Gwałtowne burze, które przeszły przez Springfield w stanie Illinois, zniszczyły ostatnie żyjące „drzewo-świadek” związane z Abrahamem Lincolnem. Historyczne drzewo rosło naprzeciwko domu byłego prezydenta USA i było jedynym zachowanym świadkiem okresu, gdy rodzina Lincolnów mieszkała w tym miejscu.
Ostatni żywy świadek epoki Lincolna
Drzewo rosło na rogu ulic Eighth i Jackson, naprzeciwko domu Abrahama Lincolna w Springfield. Było uznawane za tzw. „drzewo-świadek”, ponieważ istniało już w latach 1844–1861, gdy Lincoln wraz z rodziną mieszkał w tym domu.
Był to ostatni zachowany okaz tego typu w bezpośrednim otoczeniu historycznej posiadłości.
Burze zniszczyły cenny element historii
W czwartek wieczorem przez Springfield przeszły silne burze z porywami wiatru dochodzącymi lokalnie do około 70 mil na godzinę. Żywioł wyrządził szkody w wielu miejscach, a jednym z najbardziej symbolicznych strat okazało się zniszczenie historycznego drzewa.
Pracownicy Służby Parków Narodowych poinformowali, że uszkodzenia są na tyle poważne, iż drzewa nie da się uratować.
Dom Lincolna pozostaje ważnym miejscem pamięci
Dom Abrahama Lincolna w Springfield jest obecnie narodowym miejscem historycznym. To właśnie tam przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych mieszkał przez 17 lat, zanim przeniósł się do Białego Domu.
Utrata ostatniego „drzewa-świadka” oznacza zniknięcie wyjątkowego elementu krajobrazu, który pamiętał czasy jednej z najważniejszych postaci w historii Stanów Zjednoczonych.