Podczas czwartkowej operacji na farmie konopi indyjskich Glass House Farms w kalifornijskim powiecie Ventura służby imigracyjne zatrzymały 319 osób, które przebywały na terytorium USA nielegalnie. W trakcie nalotu agenci federalni zatrzymali 14 nieletnich, którzy, zdaniem władz, mogli paść ofiarami handlu ludźmi. Służby ustaliły, że podczas pobytu na farmie dzieci mogły mieć kontakt z innym zatrzymanym, który w przeszłości został skazany za przestępstwa o charakterze seksualnym.
Sekretarz DHS Kristi Noem poinformowała o liczbie zatrzymanych na farmie konopi indyjskich Glass House Farms w powiecie Ventura we wpisie opublikowanym na platformie X. Noem określiła czwartkowy nalot jako „jedną z największy operacji” zatrzymania nielegalnych imigrantów w historii kraju, zaraz po nalocie z 2019 roku, kiedy blisko 700 osób zostało aresztowanych przez funkcjonariuszy imigracyjnych w zakładach drobiarskich w Missisipi.
Wśród zatrzymanych znalazł się mężczyzna skazany wcześniej za próbę gwałtu, uprowadzenie i usiłowanie molestowania dziecka. Według CBP – migrant przebywał na farmie w towarzystwie dzieci, z których najmłodsze miało 14 lat.
Funkcjonariusze federalni napotkali na terenie obiektu Glass House Farms łącznie czternastu małoletnich. Istnieją podejrzenia, że dzieci mogły paść ofiarą handlu ludźmi, będąc jednocześnie zmuszane do niewolniczej pracy przy uprawie.
Podczas głośnego nalotu doszło do starć. Część protestujących przeciwko aresztowaniom miała rzucać w kierunku agentów kamieniami i cegłami. Jeden z nich miał nawet dobyć broni i oddać strzały w kierunku funkcjonariuszy.
Niestety, nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. W trakcie operacji jeden z pracowników farmy wspiął się na dach szklarni, po czym spadł na ziemię z wysokości ok. 9 metrów. Mężczyzna zmarł.
Prezydent Donald Trump odniósł się do wydarzeń z Kalifornii we wpisie na platformie Truth Social.
„Wracam właśnie z Teksasu i z niedowierzaniem obserwowałem, jak bandyci brutalnie rzucają kamieniami i cegłami w funkcjonariuszy ICE, którzy poruszali się po drodze swoim samochodem i/lub pojazdem służbowym” – napisał.
„Te nowiutkie pojazdy zostały dotkliwie uszkodzone. Wiem na pewno, że funkcjonariusze mają problem z akceptowaniem tego, ponieważ jest to przejaw całkowitego braku szacunku dla PRAWA I PORZĄDKU” – dodał prezydent USA.
Trump zapowiedział, że wszelkie ataki na funkcjonariuszy będą skutkować od tej pory natychmiastowym zatrzymaniem i aresztem.
Red. JŁ