51-letni Raul Morales został oskarżony o serię przestępstw z nienawiści po ataku ostrymi narzędziami na dwóch przypadkowych mężczyzn na nowojorskim Upper West Side. Obaj poszkodowani trafili do szpitala z obrażeniami niezagrażającymi życiu. Podczas ataku 51-latek miał wykrzykiwać hasło „Allahu Akbar” („Bóg jest wielki”) – popularnego okrzyku muzułmańskich terrorystów.
Do zdarzenia doszło w miniony czwartek, 23 lipca. Zgodnie z ustaleniami NYPD, pierwszy atak miał miejsce około godz. 13:31 w rejonie skrzyżowania West 84th Street i Central Park West. Ofiarą był 57-letni mężczyzna pochodzenia azjatyckiego, który został ugodzony nożem w plecy. Kilka minut później w pobliżu skrzyżowania West 86th Street i Central Park West, niedaleko synagogi, napastnik miał zaatakować śrubokrętem 50-letniego mężczyznę pochodzenia żydowskiego, raniąc go w tułów.
Według policji oraz świadków i poszkodowanych sprawca podczas obu ataków wykrzykiwał hasło „Allahu Akbar”. Śledczy podkreślają, że ofiary nie znały się wzajemnie i nie miały żadnych powiązań z podejrzanym.
Po atakach Morales uciekł z miejsca zdarzenia i zabarykadował się w mieszkaniu przy Amsterdam Avenue. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji, którzy zabezpieczyli na miejscu broń wykorzystywaną podczas ataków. Według śledczych podczas zatrzymania Morales wykrzykiwał hasło „Justice for the Romero family” („Sprawiedliwość dla rodziny Romero”).
Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa jako przestępstwa z nienawiści, usiłowania zabójstwa, napaści jako przestępstwa z nienawiści, napaści oraz nielegalnego posiadania broni. Motyw działania 51-latka nie jest na razie znany.
Policja poinformowała, że Morales nie był wcześniej leczony psychiatrycznie i nie miał udokumentowanej historii chorób psychicznych.
Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani potępił ataki, określając je jako „pełne nienawiści i nikczemne”. Podkreślił, że w Wielkim Jabłku nie ma miejsca dla takich zdarzeń.
Red. JŁ