Chicagowskim radnym nie udało się odrzucić weta burmistrza Brandona Johnsona dotyczącego ograniczenia wzrostu stawek minimalnych dla osób otrzymujących napiwki. Zdaniem popierających burmistrza, otworzy to drogę do dalszego wzrostu wynagrodzeń, a ostatecznie doprowadzi do zrównania stawek z pracownikami, którzy napiwków nie otrzymują.
Rada Miasta nie zebrała 34 głosów potrzebnych do odrzucenia weta Johnsona z zeszłego miesiąca. Burmistrz wyraził wówczas sprzeciw wobec projektu, który wstrzymałby stopniowe wycofywanie stawki niższej od minimalnej dla pracowników otrzymujących napiwki. Oznacza to, że obecne rozporządzenie pozostaje w mocy, stopniowo podnosząc wynagrodzenie podstawowe pracowników otrzymujących napiwki, aż do osiągnięcia standardowej płacy minimalnej w Chicago wynoszącej 16,60 dolarów za godzinę do 1 lipca 2028 roku.
Od tego roku pracownicy otrzymujący napiwki zarabiają około 76% płacy minimalnej — czyli około 12,62 dolarów za godzinę — w porównaniu z 60% w momencie zatwierdzenia planu wycofywania w 2023 roku.