Agenci każą odblokowywać telefony i logować się do portali. Kobieta opisała, co ją spotkało

Popularne

Osadzona w ośrodku detencyjnym w Teksasie Adriana (imię zmienione) usłyszała, że ma 20 minut na spakowanie się. Miała zostać przewieziona w inne miejsce. Po pewnym czasie funkcjonariusze imigracyjni poinformowali kobietę, że doszło do „pomyłki” i chodziło wyłącznie o sprawdzenie jej telefonu. Zaraz potem agenci zażądali od aresztowanej zalogowania się do jej kont w mediach społecznościowych.

Swoją historię Adriana z Wenezueli opisała Newsweekowi. Podczas pobytu w ośrodku detencyjnym na południu Teksasu usłyszała nagle, że ma zostać przeniesiona. Funkcjonariusze dali jej 20 minut na spakowanie się, ale nie ujawnili, gdzie ją zabierają. Po chwili agenci przeprosili kobietę za „pomyłkę” i stwierdzili, że chodziło wyłącznie o sprawdzenie jej telefonu. Po przejściu do pomieszczenia z rzeczami osobistymi osadzonych zażądali od Adriany, aby odblokowała urządzenie, a potem zalogowała się do swoich kont w mediach społecznościowych. Po „kontroli” kobieta została odesłana z powrotem do ośrodka.

Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) nie odniósł się do pytań dziennikarzy w tej sprawie. Wiadomo jednak, że sprawdzanie kont w mediach społecznościowych przez agentów służb imigracyjnych stało się standardowym działaniem w ramach zaostrzonych przez prezydenta Donalda Trumpa procedur imigracyjnych. Władze tłumaczą to bezpieczeństwem narodowym, ale organizacje broniące praw obywatelskich wskazują, że tego typu działania stanowią zagrożenie dla fundamentalnych swobód jednostki – prywatności i wolności słowa.

Adriana została zatrzymana w San Antonio po rzekomym popełnieniu wykroczenia drogowego oraz nieudanej kontroli trzeźwości. Ta miała być utrudniona ze względu na barierę językową – pochodząca z Wenezueli kobieta nie zna dobrze języka angielskiego. Badania potwierdziły później, że Adriana nie była pod znacznym wpływem alkoholu (alkomat wskazał 0,01 promila), a zarzut prowadzenia w stanie odurzenia wycofano. Pomimo tego, podczas pobytu w areszcie powiatu Bexar ICE nałożyło na kobietę tzw. detainer, czyli polecenie aresztowania na podstawie przepisów imigracyjnych.

Wcześniej Adriana posiadała Tymczasowy Status Ochronny (TPS) i pozwolenie na pracę, ale te zostały cofnięte decyzją prezydenta USA o obywatelach Wenezueli. Obecnie ubiega się o azyl w USA, jednak jej rozprawa imigracyjna została odwołana i do tej pory nie wyznaczono terminu kolejnej.

Red. JŁ

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane