Środowa katastrofa kolejowa: W piątek maszyniści w całej Polsce zwolnią na przejazdach kolejowo-drogowych

Popularne

W związku ze środową katastrofą kolejową, w piątek maszyniści w całej Polsce zwolnią na przejazdach kolejowo-drogowych do bezpiecznej prędkości 20 km/h – zapowiedział w czwartek prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych (ZZM) Leszek Miętek. Możliwe będą duże opóźnienia na kolei – dodał.

Akcja maszynistów jest konsekwencją wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko DK 12, do którego doszło w środę – zderzenia pociągu z pojazdem ciężarowym, w wyniku którego zginęła jedna osoba.

– W środę zebrała się Rada Krajowa (ZZM – PAP) na nadzwyczajnym posiedzeniu, na którym podjęto uchwałę, w której zwracamy się do maszynistów kolejowych, aby w dniu jutrzejszym od północy do godz. 24 każdy przejazd kolejowy w Polsce przejeżdżać z prędkością bezpieczną, która na kolei jest określona na poziomie 20 km/h – powiedział Miętek na czwartkowej konferencji prasowej.

Podkreślił, że wśród maszynistów jest „pełne poparcie dla tego typu działań”. – Maszyniści będą stosowali się do tego apelu korzystając z przepisów prawa, głównie z kodeksu pracy – wskazał.

– Zapewne będą jutro opóźnienia pociągów, pewnie nawet i duże. Natomiast uważamy, że lepiej jak będą te opóźnienia przez jeden dzień, niż miałyby ginąć kolejne osoby na polskich torach – dodał Miętek.

Dopytywany o to ilu maszynistów może wziąć udział w protestach, wskazał, że na kolei pracuje około 14 tys. maszynistów. – Nie wszyscy są w związku, natomiast apel nasz jest skierowany do wszystkich maszynistów – powiedział.

Wskazał, że jest potrzeba podjęcia pilnych działań, m.in. takich jak zwiększenie kar dla kierowców, którzy łamią przepisy ruchu drogowego na przejazdach. – Dobrze, że pan premier to zauważył. Mam nadzieję, że skoro to powiedział, to to będzie zrealizowane – zauważył związkowiec.

W środę premier Donald Tusk ocenił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilną pracę nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe.

– Problem tylko polega na tym, że musiało dojść do takiej poważnej katastrofy kolejowej, gdzie zginął człowiek i jest wielu rannych. Bo my o tego typu zmianach do ustawy mówiliśmy już od kilku lat. My od bardzo długiego czasu informujemy, występujemy, protestujemy, wysyłamy listy, mówiąc o tym, że na polskiej kolei ze sprawami bezpieczeństwa ruchu kolejowego mamy problem – dodał Miętek.

W środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko DK 12 doszło zderzenia pociągu z pojazdem ciężarowym. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem PKP Intercity relacji Lublin – Szczecin. W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi. Zginęła jedna osoba, pasażerka pociągu.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział wprowadzenie przepisów umożliwiających zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące każdemu kierowcy, który na czerwonym świetle wjedzie na przejazd kolejowy. Projekt zmian w przepisach ma być gotowy na następne posiedzenie Rady Ministrów.

Klimczak zaznaczył, że zachowania, „które prowadzą do katastrofy, utraty życia, będą bardzo surowo karane”. – Tutaj sąd będzie zobligowany do kary więzienia, ale także do zabrania uprawnień na określony czas – powiedział. (PAP)

fos/ mmu/

 


 

Na przejazdach kolejowo-drogowych powinno działać więcej radarów automatycznie wykrywających łamanie przepisów; obecnie jest ich zaledwie 10 – ocenił w czwartek prezes ZDG TOR Adrian Furgalski. Jego zdaniem do tego celu można wykorzystać kamery już zainstalowane na skrzyżowaniach torów z drogami.

Furgalski w rozmowie z dziennikarzami zwrócił uwagę, że w Polsce funkcjonuje 10 radarów, które automatycznie wykrywają osoby łamiące prawo na przejazdach kolejowo-drogowych. – Takich urządzeń powinno być więcej. Mamy ponad 2,8 tys. kamer na przejazdach, więc one mogłyby też rejestrować takie wykroczenia – zwrócił uwagę.

Jego zdaniem problemem jest niewydolne działanie systemu CANARD, który odpowiada za działanie tych radarów. – Rok w rok ponad połowa mandatów się przedawnia, bo nie ma komu tego systemu obsłużyć – stwierdził.

Ekspert dopytywany o zapowiadane na piątek protesty maszynistów wskazał, że skala opóźnień na kolei zależeć będzie od liczby maszynistów, którzy przystąpią do protestu. – Wiem, że minister infrastruktury Dariusz Klimczak rozmawia z prezydentem (Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych – PAP) Leszkiem Miętkiem i stara się go przekonać do rezygnacji z protestu – dodał.

– Ten chaos może być rzeczywiście długi, bo są linie, gdzie tych przejazdów nie ma, ale są linie, chociażby z Krakowa do Warszawy, po zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej, gdzie obniżenie prędkości spowoduje olbrzymie opóźnienia – zauważył.

Przyznał, że w tej chwili trudno powiedzieć, które pociągi będą opóźnione i o ile, ponieważ nie wiadomo jak masowy będzie ten protest.

Akcja maszynistów jest konsekwencją wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko DK 12, do którego doszło w środę – zderzenia pociągu z pojazdem ciężarowym, w wyniku którego zginęła jedna osoba. W czwartek prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych (ZZM) Leszek Miętek zapowiedział, że piątek maszyniści w całej Polsce zwolnią na przejazdach kolejowo-drogowych do prędkości 20 km/h. Wskazał, że w związku z tym można się spodziewać dużych opóźnień na kolei.

Szef ZZM dopytywany o to, ilu maszynistów może wziąć udział w protestach, wskazał, że na kolei pracuje około 14 tys. maszynistów. – Nie wszyscy są w związku, natomiast apel nasz jest skierowany do wszystkich maszynistów – powiedział. Podkreślił, że wśród maszynistów jest „pełne poparcie dla tego typu działań”. – Maszyniści będą stosowali się do tego apelu korzystając z przepisów prawa, głównie z kodeksu pracy – zadeklarował.

Po zapowiedzi Miętka w PKP Intercity zebrał się sztab kryzysowy. Przewoźnik przekazał PAP, że do spółki wpłynęła zapowiedź przeprowadzenia akcji protestacyjnej. „W przypadku jej podjęcia naszym priorytetem będzie zapewnienie pasażerom możliwie pełnej informacji oraz ograniczenie ewentualnych utrudnień w podróży. Będziemy podejmować działania adekwatne do rozwoju sytuacji, tak aby w możliwie największym stopniu zapewnić sprawną obsługę naszych połączeń” – zapewnił przewoźnik.

W środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko DK 12 doszło do zderzenia pociągu z ciężarówką. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem PKP Intercity relacji Lublin – Szczecin. W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi. Zginęła jedna osoba, pasażerka pociągu.

W środę premier Donald Tusk ocenił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilną pracę nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe.

Minister infrastruktury zapowiedział w środę wprowadzenie przepisów umożliwiających zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące każdemu kierowcy, który na czerwonym świetle wjedzie na przejazd kolejowy. Projekt zmian w przepisach ma być gotowy na następne posiedzenie Rady Ministrów. Klimczak zaznaczył, że zachowania, „które prowadzą do katastrofy, utraty życia, będą bardzo surowo karane”. – Tutaj sąd będzie zobligowany do kary więzienia, ale także do zabrania uprawnień na określony czas – powiedział. (PAP)

 

fos/ aop/ mmu/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Mojbilet imporezy w USA

Ostatnio dodane

Mojbilet imporezy w USA