Tragiczny wypadek w Joliet. 16-letni chłopiec zginął po upadku z wysokości około 100 stóp, czyli ponad 30 metrów, z opuszczonego budynku znajdującego się na terenie dawnego kamieniołomu.
Nastolatek spadł z wysokości ponad 90 stóp
Do zdarzenia doszło tuż przed godziną pierwszą w nocy w niedzielę w rejonie Louise Ray Parkway, na wschód od Collins Street.
Według policji funkcjonariusze znaleźli nastolatka w stanie krytycznym po tym, jak spadł z górnej części opuszczonej konstrukcji. Policjanci rozpoczęli akcję ratunkową, a następnie działania przejęli strażacy z Joliet.
Nastolatek został uznany za zmarłego na miejscu. Jego tożsamość nie została jeszcze ujawniona.
Grupa nastolatków weszła do opuszczonego budynku
Policja ustaliła, że w chwili zdarzenia z 16-latkiem przebywało czterech innych nastolatków. Jak wynika z ich relacji, grupa weszła do opuszczonego budynku, aby go zwiedzać.
Nastolatkowie dotarli na górną część konstrukcji. Według wstępnych ustaleń ofiara spadła przez znajdujący się tam otwór z wysokości około 100 stóp.
Czterech pozostałych nastolatków przewieziono na posterunek policji w Joliet, gdzie zostali przesłuchani. Następnie przekazano ich rodzicom.
Trwa dochodzenie w sprawie śmierci 16-latka
Okoliczności tragedii nadal badają policja oraz biuro koronera Powiatu Will. Śledczy mają ustalić dokładny przebieg zdarzenia i przyczynę śmierci nastolatka.
Policja nie podała na razie informacji o ewentualnych zarzutach związanych z wejściem grupy na teren opuszczonego obiektu.







