"> Wrocław: Przekręt z pożyczkami internetowymi. Tysiące oszukanych – wiadomosci.com

Wrocław: Przekręt z pożyczkami internetowymi. Tysiące oszukanych

Wrocław: Przekręt z pożyczkami internetowymi. Tysiące oszukanych

Portal internetowy wrocławskiej firmy „Pożyczka Polska” oferował szybkie i łatwe pożyczki, udzielane przez internet. Okazało się, że to przekręt. Klienci – zamiast dostać pieniądze – musieli je wpłacić. Miała to być tzw. “opłata przygotowawcza”. Należało ją wnieść przed otrzymaniem gotówki. Ale na tym kontakt z firmą się kończył. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie.

Szef firmy Oleg G. usłyszał zarzut oszukania przeszło 3 300 osób na 3 miliony złotych. Każda z nich próbowała pożyczyć gotówkę, na jego portalu. Należało jedna wcześniej wpłacić 5 albo 6 procent wnioskowanej sumy. Miała to być tzw „opłata przygotowawcza”. Wpłacali ją więc, a pożyczki nie dostawali. Nie dostawali też zwrotu swoich pieniędzy. Po tym jak niedoszły pożyczkobiorca wpłacił owe 5 albo 6 procent wnioskowanej pożyczki przedsiębiorca zaczynam mnożyć problemy. Żądał na przykład dodatkowych zabezpieczeń, jakichś dokumentów.

 

W międzyczasie mijał ustawowy termin, pozwalający klientowi na rezygnację z umowy bez podania przyczyny. Mijał też termin – wynikający z umowy – umożliwiający domaganie się zwrotu „opłaty przygotowawczej”. Bywało też, że firma po prostu zrywała kontakt z klientem. Polska Pożyczka powstała w 2009 roku i działała do 2010 roku. Założył ją Oleg G. razem z osobą, której nie udało się złapać. Firma miała wyglądać na dużą i poważną. Miała być częścią międzynarodowej grupy biznesowej. Jako główny udziałowiec Polskiej Pożyczki wymieniana była firma z Londynu. Jak sprawdziliśmy, dziś już nie istnieje. Jej szefem był – oskarżony dziś – Oleg G. Już w 2010 roku Polską Pożyczką zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Do wrocławskiej siedziby firmy wysłano kontrolerów.

 

Ale Oleg G. nie wpuścił ich do biura. Tłumaczył potem, że spieszył się do lekarza, innych pracowników akurat w biurze nie było tak jak wszystkich firmowych dokumentów. A to ostatnie to z powodu zamieszania wynikającego z przeprowadzki. Prezes UOKiK nałożył na firmę 20 tys. zł kary za brak współpracy. Dziś Olegowi G. grozi nawet 8 lat więzienia.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0