Sąd federalny nie zgodził się w czwartek na zwolnienie przedprocesowe mieszkańca Chicago, skazanego w Indonezji w związku z morderstwem na Bali. 33-letni obecnie Tommy Schaefer został skazany w Indonezji za pomoc swojej dziewczynie, Heather Mack, w zabójstwie jej matki i ukryciu zwłok w walizce w jednym z ośrodków wypoczynkowych na Bali.
Schaefer spędził ponad 11 lat w indonezyjskim więzieniu za zabójstwo Sheili von Wiese-Mack matki swojej dziewczyny, Heather Mack, do którego doszło podczas wakacji w 2014 roku. W lutym, po odbyciu kary w Indonezji, został deportowany do USA i aresztowany na podstawie zarzutów federalnych, w których oskarżono go o spiskowanie z Heather Mack w celu zabicia jej matki. We wniosku złożonym na początku miesiąca w sądzie federalnym w Chicago obrońca Schaefera zwrócił się do sędziego federalnego Matthew Kennelly’ego o zwolnienie jego klienta z aresztu na czas oczekiwania na proces.
Obrońca argumentował, że Schaeferowi nie zarzucono popełnienia przestępstwa z użyciem przemocy, a jedynie udział w spisku oraz utrudnianie działań wymiarowi sprawiedliwości. Adwokat przekonywał również, że Schaefer nie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa ani ryzyka ucieczki, wskazując, iż cierpi on na „poważne i przewlekłe problemy zdrowotne”.
30-letnia Heather Mack została po powrocie do USA skazana w 2024 roku na 26 lat więzienia po tym jak przyznała się do zarzutów federalnych dotyczących udziału w spisku. Wcześniej odbyła karę siedmiu lat pozbawienia wolności w Indonezji za zabójstwo swojej matki. Według prokuratorów federalnych Mack namówiła Schaefera do wyjazdu na Bali, by pomógł jej zabić matkę podczas wspólnych wakacji na wyspie. Wydała ponad 12 tysięcy dolarów na jego przelot do Indonezji i zarezerwowała dla niego pokój w tym samym ośrodku wypoczynkowym, w którym przebywała wraz z matką.
Według prokuratury, po zabiciu von Wiese-Mack, Mack i Schaefer próbowali zatrzeć ślady zbrodni. Ukryli zakrwawioną pościel, a następnie upchnęli ciało ofiary w walizce, którą umieścili na wózku bagażowym i wstawili do bagażnika taksówki czekającej przed hotelem. Gdy kierowca odmówił przyjęcia zlecenia, para porzuciła w taksówce walizkę z ciałem von Wiese-Mack i uciekła z miejsca zdarzenia. Nazwano ich „walizkowymi mordercami” z Bali. Przyznając się do postawionych jej zarzutów federalnych, Mack przeprosiła za zabójstwo matki, stwierdzając, że „nie ma usprawiedliwienia dla próby wyrządzenia jej krzywdy”.
Jak podaje amerykański Federalny Zarząd Więziennictwa (U.S. Bureau of Prisons) na wolność będzie mogła wyjść dopiero w marcu 2044 roku.
BK







