Unijny budżet. Będzie trudno o porozumienie

Unijny budżet. Będzie trudno o porozumienie

Minister do spraw europejskich Konrad Szymański uważa, że bardzo trudno będzie o porozumienie w sprawie unijnego budżetu na rozpoczynającym się w czwartek szczycie w Brukseli. W spotkaniu wezmą udział przywódcy 27 państw.

Minister uczestniczył dziś w Brukseli w naradzie przygotowującej szczyt i powiedział, że nadal są fundamentalne różnice między krajami członkowskimi co do wydatków Unii na lata 2021-2027. „Z całą pewnością wszyscy przyjeżdżają na szczyt z dobrą wolą, by szukać porozumienia, ale stanowiska państw członkowskich pozostają bardzo oddalone. Byłbym zaskoczony, gdyby się okazało, że można w tych warunkach politycznych doprowadzić do porozumienia już w czasie tego szczytu – bez względu na to, czy będzie on trwał czwartek, piątek, czy całą sobotę” – powiedział Konrad Szymański.

Polska jest w grupie krajów, która chce możliwie jak najbardziej hojnego budżetu i sprzeciwia się cięciom w polityce spójności i rolnictwie. Z kolei jak największego ograniczenia wydatków domagają się państwa, które więcej wpłacają do unijnego budżetu niż z niego otrzymują, czyli płatnicy netto. Te negocjacje określano są jako najtrudniejsze w historii, ponieważ z powodu brexitu rocznie w unijnej kasie zabraknie kilkunastu miliardów euro brytyjskiej składki. Ponadto do unijnego budżetu dochodzą jeszcze nowe cele, takie jak polityka migracyjna i obronna.

*

Na sprawiedliwym budżecie Unii Europejskiej zyskają zarówno bogatsze północne kraje Wspólnoty, jak i biedniejsze południowe – przekonuje premier Mateusz Morawiecki w artykule napisanym dla niemieckiego dziennika “Die Welt”.

Mateusz Morawiecki broni też polityki spójności, twierdząc, że musi ona pozostać najwyższym unijnym priorytetem.
Zdaniem Mateusza Morawieckiego dobry budżet może być szansą dla Unii Europejskiej. “Nie wolno nam teraz stać na uboczu, chcemy Europy, która będzie prawdziwym globalnym graczem” – napisał premier dla niemieckiej gazety.

Szef rządu uważa, że ambitna Europa potrzebuje ambitnego, ale sprawiedliwego budżetu. Opierając się na danych ekspertów polski premier napisał, że unijne wydatki na politykę spójności w latach 2007-2013 zwróciły się Wspólnocie aż w osiemdziesięciu procentach. Mateusz Morawiecki przypomniał też, że obecnie Polska – biorąc pod uwagę niemiecki eksport – jest dla zachodniego sąsiada ważniejsza od Rosji, a razem z Czechami jesteśmy ważniejsi od Chin.

W artykule Mateusz Morawiecki podkreślił, że po wejściu Polski do UE około dwóch milionów ludzi wyjechało z kraju. Stwierdził, że z punktu widzenia polskiej gospodarki było to zjawisko wyjątkowo negatywne, ale przyniosło miliardowe zyski m.in. gospodarce niemieckiej.

 

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Waldemar Maszewski/Berlin/hm
IAR/Beata Płomecka/Bruksela/hm



COMMENTS

WORDPRESS: 0