Burmistrz Chicago Brandon Johnson skrytykował projekt ustawy wspierającej budowę nowego stadionu dla Chicago Bears w Arlington Heights. Sprawa wywołuje rosnące napięcia wśród polityków i władz stanu Illinois.
Spór o ustawę o „megaprojektach”
Ustawodawcy stanu Illinois pracują nad przyjęciem tzw. ustawy o megaprojektach, która miałaby zapewnić Chicago Bears wieloletnie ulgi podatkowe dla terenu Arlington Park w Arlington Heights.
Klub argumentuje, że inwestycja może przynieść miliardy dolarów dla gospodarki oraz stworzyć tysiące miejsc pracy, jednak podkreśla, że potrzebuje stabilności podatkowej, aby rozpocząć budowę stadionu z kopułą.
Sprzeciw burmistrza Chicago
Burmistrz Brandon Johnson jasno zaznaczył, że nie popiera projektu. Jego zdaniem inwestycja poza granicami miasta nie przyniesie korzyści mieszkańcom Chicago.
Johnson podkreśla również, że drużyna powinna pozostać na Soldier Field, gdzie gra od lat 70. Według władz miasta przeniesienie zespołu na przedmieścia oznaczałoby utratę wpływów i utrudnienia dla kibiców.
Dodatkowo burmistrz krytykuje pomysł przyznania ulg podatkowych korporacji wartej miliardy dolarów, wskazując na rosnące koszty życia mieszkańców.
Presja polityczna i alternatywa w Indianie
Projekt ustawy został już przyjęty przez Izbę Reprezentantów stanu Illinois, ale Senat może wprowadzić poprawki przed końcem sesji legislacyjnej.
Na ustawodawców wywierana jest presja, ponieważ stan Indiana przygotował własny pakiet finansowy, by przyciągnąć Chicago Bears do Hammond. Klub zapowiedział, że decyzję o przyszłej lokalizacji podejmie wiosną lub latem tego roku.
Z kolei stanowy przedstawiciel Kam Buckner popiera ustawę, argumentując, że przyniesie ona szersze korzyści gospodarcze, nie tylko dla drużyny.