epa13282268 High school students protest against education conditions while holding an effigy bearing a picture of French President Emmanuel Macron in Paris, France, 05 October 2026. EPA/FIRAS ABDULLAH
Dostawca: PAP/EPA.
Piętnastolatek stracił rękę podczas protestów licealistów we Francji, w mieście Lens na północy kraju; według dziennika „La Voix du Nord” nastąpiło to w momencie, gdy chłopiec podniósł granat hukowy użyty przez policję. Władze regionalne podały, że życie nastolatka nie jest zagrożone.
Prefekt departamentu Pas-de-Calais, w którym leży Lens, François-Xavier Lauch, powiedział, że chłopiec został bardzo szybko przewieziony do szpitala. Telewizja BFMTV podała, że chodzi o szpital w Lille.
Do wypadku doszło w liceum im. Auguste’a Behala w Lens. Prefekt opisywał, że przed liceum zgromadziło się około 200-250 licealistów. Niektórzy z nich rzucali w policjantów różnymi przedmiotami. Lauch relacjonował, że przeciwko policji użyto kamieni i moździerzy pirotechnicznych. „La Voix du Nord” i agencja AFP podały, że chłopiec podniósł granat hukowo-błyskowy rzucony przez policję, chcąc go odrzucić, ale granat eksplodował, gdy nastolatek trzymał go w rękach.
Prefekt podkreślił, że nie może podać dokładnych okoliczności, ponieważ fakty będą teraz ustalane na drodze prawnej. Rozpoczęto postępowanie sprawdzające w policji, które ma m.in. wyjaśnić, jakiego rodzaju granatu użyto.
Liceum poinformowało, że przechodzi na zdalny tryb nauki.
Protesty licealistów we Francji zaczęły się w drugiej połowie września od wystąpień w regionie paryskim. Uczniowie żądają dofinansowania ich placówek, skarżą się na zły stan szkół, zbyt dużą liczbę uczniów w klasach, przeciążenie nauczycieli. Demonstracje przybrały poważniejszą skalę w minionym tygodniu, gdy doszło do aktów przemocy i starć z policją.