Mieszkańcy Kalifornii zagłosują podczas listopadowych wyborów w referendum m.in. nad Propozycją nr 40, która przewiduje wprowadzenie w stanie jednorazowego podatku majątkowego dla miliarderów. Danina wyniosłaby 5 proc. wartości netto majątku osób, które 1 stycznia 2026 roku były mieszkańcami stanu i posiadały majątek przekraczający 1 mld dolarów. Były doradca prezydenta Ronalda Reagana ocenił, że danina może „zniszczyć” Złoty Stan.
Zgodnie z propozycjąm z podstawy opodatkowania zasadniczo wyłączone byłyby nieruchomości, emerytury oraz konta emerytalne. 90 proc. wpływów z nowego podatku miałoby zostać przeznaczone na finansowanie publicznej ochrony zdrowia. Kalifornijskie Legislative Analyst’s Office szacuje, że w ciągu kilku lat rozwiązanie mogłoby przynieść stanowi dziesiątki miliardów dolarów dodatkowych dochodów.
Urząd wskazuje jednocześnie, że wprowadzenie podatku może wpłynąć na decyzje części miliarderów dotyczące miejsca zamieszkania. Ewentualne wyprowadzki oraz inne działania ograniczające ich zobowiązania podatkowe mogłyby zmniejszyć roczne wpływy Kalifornii z podatku dochodowego o mniej niż 1 mld dolarów.
Propozycję krytykuje m.in. ekonomista Art Laffer, były doradca ekonomiczny prezydenta Ronalda Reagana. W opinii Laffera 5-procentowy podatek od majątku może skłonić część najbogatszych mieszkańców do opuszczenia Kalifornii oraz osłabić atrakcyjność stanu dla osób budujących znaczne majątki. Ekonomista argumentuje też, że podatek majątkowy byłby dla miliarderów bardziej dotkliwy niż dotychczasowe obciążenia podatkiem dochodowym.
„W kwestii opodatkowania bogatych wracamy do czasów Karola Marksa… Przez wieki wszyscy chcieli opodatkować bogatych. I nigdy to nie zadziałało. Naprawdę nigdy to nie przyniosło skutku i w tym przypadku również nie zadziała”
– powiedział Laffer.
Red. JŁ





