Kolorowe przejścia dla pieszych i murale uliczne kolejno znikają z florydzkich miast. W niedzielne popołudnie pracownicy Departamentu Transportu Florydy (FDOT) rozpoczęli rozbiórkę słynnego „tęczowego” przejścia w dzielnicy Ocean Drive w Miami Beach. Dwa dni wcześniej odwołanie władz miasta od nakazu władz stanowych zostało odrzucone.
Dwa miesiące temu Departament Transportu Florydy nakazał wszystkim samorządom usunięcie kolorowych przejść dla pieszych i malowideł ulicznych, tłumacząc decyzję względami bezpieczeństwa na drogach. „Myślę, że sztuka uliczna wymknęła się spod kontroli. Uważam, że o wiele lepiej jest używać przejść i ulic zgodnie z ich przeznaczeniem” – powiedział wówczas gubernator Ron DeSantis.
Wiele z takich ulicznych malowideł stanowiły tęczowe przejścia dla pieszych, które nierzadko odwoływały się do społeczności LGBT+. W związku z tym ruch administracji DeSantisa został zinterpretowany przez niektóre środowiska jako „kolejny atak” na mniejszości seksualne.
Wśród pierwszych zamalowanych murali ulicznych znalazły się tęczowe „pasy”, którymi upamiętniono masakrę w klubie Pulse w Orlando, gdzie zginęło 49 osób. Podobne – w Ocean Drive w Miami Beach – władze miasta próbowały ratować odwołując się od nakazu władz. W piątek apelacja została odrzucona, a już w niedzielę pracownicy FDOT rozpoczęli rozbiórkę kolorowych płyt, zastąpionych do końca dnia asfaltem. Miasto przekazało, że płyty zostały zachowane, „aby można było je ponownie wykorzystać w przyszłości”.
Nie wszystkie zamalowane murale uliczne dotyczą symboliki tęczowej. Przed siedzibą policji w Tampie z polecenia władz stanowych usunięto także propolicyjny mural „Back the Blue”, który powstał w trakcie protestów Black Lives Matter w 2020 roku, gdy nawoływano do „likwidacji policji”.
Red. JŁ







