System kaucyjny ogranicza przychody samorządów – ocenia Krajowa Izba Gospodarki Odpadami. Stołeczne MPO szacuje, że spadek przychodów ze sprzedaży surowców wtórnych może wynieść ok. 20 mln zł. Resort klimatu przekonuje, że system pomaga gminom osiągać wymagane poziomy zbiórki i unikać dodatkowych opłat.
Jak powiedziała PAP dyrektor Biura Zarządu Krajowej Izby Gospodarki Odpadami (KIGO) Ewa Rakowska, po niemal roku funkcjonowania systemu kaucyjnego widoczny jest spadek ilości butelek PET i puszek aluminiowych trafiających do gminnych systemów selektywnej zbiórki odpadów. Oznacza to mniejsze przychody ze sprzedaży surowców wtórnych oraz ograniczenie wykorzystania mocy przerobowych instalacji komunalnych.
Sytuację branży pogarsza jednoczesny spadek cen surowców wtórnych. Według krakowskiego MPO cena tworzyw sztucznych obniżyła się z około 2000 zł do 900 zł za tonę. Warszawskie MPO wskazuje m.in. na zwiększony import do Europy tańszego regranulatu z Azji i Ameryki Południowej oraz większą dostępność półproduktów z surowców pierwotnych, oferowanych w cenach zbliżonych do regranulatu. Spadły m.in. ceny PET, rPET oraz folii LDPE i HDPE.
– Już dzisiaj widzimy pierwsze podwyżki opłat spowodowane zmniejszeniem przychodów spółek ze sprzedaży surowców wtórnych – powiedziała PAP Rakowska.
Do tych zarzutów odniósł się rzecznik Ministerstwa Klimatu i Środowiska Marek Pogorzelski. W rozmowie z PAP podkreślił, że system kaucyjny nie ogranicza bezpośrednio przychodów gmin, lecz może wpływać na przychody spółek komunalnych zajmujących się zagospodarowaniem odpadów.
Zdaniem rzecznika wskazywanie systemu kaucyjnego jako przyczyny podwyżek opłat za gospodarowanie odpadami jest „jedynie pretekstem». Jak zaznaczył, na koszty funkcjonowania gminnych systemów wpływa wiele czynników, w tym rosnące ceny paliw. Dodał, że system kaucyjny pomaga samorządom osiągać wymagane poziomy selektywnej zbiórki, dzięki czemu mogą one uniknąć dodatkowych opłat związanych z ich nieosiągnięciem.
O znacznym spadku ilości wartościowych surowców trafiających do miejskich sortowni informują tymczasem Warszawa i Kraków.
Jak poinformowała rzeczniczka stołecznego ratusza Marzena Gawkowska, z bieżących wyliczeń warszawskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania wynika, że spółka odzyskuje obecnie o ponad 50 proc. mniej butelek PET niż przed uruchomieniem systemu kaucyjnego. Zmniejszył się również udział puszek aluminiowych w strumieniu odpadów opakowaniowych.
Według MPO w gminnym systemie pozostają odpady trudniejsze i relatywnie droższe w przetwarzaniu, a przychody ze sprzedaży odzyskiwanych surowców nie rekompensują już kosztów w takim stopniu jak wcześniej. Warszawska spółka szacuje, że spadek przychodów ze sprzedaży surowców wtórnych może wynieść około 20 mln zł. Na tę kwotę wpływają zarówno mniejsze ilości odzyskiwanych materiałów, jak i niższe ceny ich sprzedaży.
Podobne zmiany obserwuje Kraków. Jak przekazał PAP Piotr Subik z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa, w pierwszym półroczu 2025 r. tamtejsze MPO odebrało około 1050 ton tworzyw sztucznych, podczas gdy w analogicznym okresie 2026 r. było to około 564 ton, czyli o 46 proc. mniej. Spadek dotyczy przede wszystkim butelek PET. Zmniejszyła się również ilość odbieranych puszek aluminiowych.
Jednocześnie łączna ilość odpadów zbieranych selektywnie w Krakowie pozostała praktycznie bez zmian. Od stycznia do sierpnia zarówno w 2025 r., jak i w 2026 r. wyniosła około 50 tys. ton.
Jak zaznaczył Subik, nie można obecnie wiarygodnie oszacować utraconych przychodów wynikających wyłącznie z uruchomienia systemu kaucyjnego, ponieważ równocześnie nastąpiły istotne zmiany cen rynkowych surowców wtórnych. Skutki finansowe będzie można ocenić po zamknięciu i rozliczeniu 2026 r.
Ani Warszawa, ani Kraków nie planują obecnie podwyżek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Krakowski magistrat zaznacza, że koszty całego systemu na kolejny rok są szacowane pod koniec roku i obejmują odbiór oraz zagospodarowanie wszystkich frakcji odpadów.
Samorządy zwracają również uwagę na wpływ systemu kaucyjnego na osiąganie wymaganych poziomów recyklingu. Według warszawskiego ratusza zmniejszenie ilości butelek PET i puszek w gminnym strumieniu odpadów negatywnie wpływa na wyniki uzyskiwane przez miejski system gospodarowania odpadami.
Kraków wskazuje natomiast, że zgodnie z obowiązującymi przepisami masa opakowań zebranych w systemie kaucyjnym ma być uwzględniana przy obliczaniu poziomów recyklingu gmin, na których terenie zostały zebrane. Operatorzy systemu mają przekazywać samorządom odpowiednie dane do 31 stycznia za poprzedni rok kalendarzowy. Pełny obraz wpływu systemu na wyniki za 2026 r. będzie zatem znany na początku 2027 r.
Zdaniem KIGO rozwiązaniem problemów finansowania gospodarki odpadami powinno być pilne wdrożenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), opartej na zasadzie „zanieczyszczający płaci». Według Izby reforma ta powinna była poprzedzić uruchomienie systemu kaucyjnego.
– Należy pilnie wprowadzić skuteczny, sprawiedliwy, zgodny z zasadą „zanieczyszczający płaci» system rozszerzonej odpowiedzialności producenta – podkreśliła Rakowska.
KIGO postuluje, aby koszty zbiórki i zagospodarowania odpadów opakowaniowych były uwzględniane w cenach produktów wprowadzanych na rynek. Środki pochodzące od producentów powinny finansować m.in. selektywną zbiórkę, przetwarzanie odpadów, infrastrukturę recyklingową oraz edukację ekologiczną.
Według Pogorzelskiego projekt ustawy o ROP znajduje się na końcowym etapie prac rządowych i ma następnie trafić pod obrady Rady Ministrów. Resort zakłada, że nowe przepisy zapewnią samorządom dodatkowy strumień środków na gospodarowanie odpadami.
System kaucyjny uruchomiono 1 października 2025 r. Obejmuje plastikowe butelki na napoje o pojemności do 3 litrów, metalowe puszki do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Kaucja wynosi odpowiednio 50 gr za plastikową butelkę lub puszkę i 1 zł za szklaną butelkę wielokrotnego użytku. Według danych MKiŚ od uruchomienia systemu do końca lipca 2026 r. zwrócono około 3,2 mld opakowań oznaczonych kaucją.(PAP)