Federalny sąd orzekł, że Illinois nie ma obowiązku przekazywania administracji federalnej pełnej bazy danych zarejestrowanych wyborców. Decyzja zapadła kilka dni po sporze między władzami stanowymi a administracją prezydenta Donalda Trumpa dotyczącym dostępu do rejestrów wyborczych.
Sędzia oddalił pozew Departamentu Sprawiedliwości
Departament Sprawiedliwości USA domagał się od Komisji Wyborczej stanu Illinois przekazania pełnej listy ponad ośmiu milionów zarejestrowanych wyborców. Wśród żądanych informacji znalazły się między innymi adresy zamieszkania, numery praw jazdy oraz końcowe cyfry numerów ubezpieczenia społecznego.
Federalna sędzia Colleen Lawless oddaliła jednak pozew, uznając, że stan nie ma obowiązku udostępniania tych poufnych danych. Co istotne, sprawa została oddalona z zastrzeżeniem, co oznacza, że nie może zostać ponownie wniesiona w tej samej formie.
Illinois dołącza do innych stanów
Illinois było jednym z 48 stanów objętych działaniami prawnymi Departamentu Sprawiedliwości. Dotychczas 19 stanów odmówiło przekazania pełnych rejestrów wyborców władzom federalnym, a w przypadku Illinois stanowisko to zostało potwierdzone przez sąd.
Podobne rozstrzygnięcia zapadły już wcześniej między innymi w Arizonie i Wisconsin.
Spór o dane wyborców trwa
Administracja prezydenta Donalda Trumpa argumentuje, że dostęp do rejestrów wyborców ma pomóc w ochronie uczciwości wyborów oraz wykrywaniu ewentualnych nadużyć. Z kolei władze Illinois podkreślają konieczność ochrony poufnych danych osobowych mieszkańców oraz przestrzegania obowiązujących przepisów dotyczących prywatności.