Przydacz: W rozmowie z Trumpem prezydent podkreślił, że Rosję można powstrzymać poprzez twarde działania

Popularne

Podczas rozmowy europejskich liderów z prezydentem USA Donaldem Trumpem, prezydent Karol Nawrocki przedstawił stanowisko, że tylko przez konkretne, twarde działania można powstrzymywać Federację Rosyjską – powiedział w środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i rosyjski przywódca Władimir Putin spotkają się w piątek na terenie amerykańskiej bazy wojskowej Elmendorf-Richardson w Anchorage na Alasce – mają tam odbyć rozmowę w formacie jeden na jeden.
W środę Polska uczestniczyła w trzech spotkaniach związanych z piątkowym szczytem. W telekonferencji liderów europejskich z udziałem Donalda Trumpa, na której to przedstawiono prezydentowi USA europejskie stanowisko, Polskę reprezentował prezydent Karol Nawrocki.
Jak poinformował na środowej konferencji prasowej szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, podczas telekonferencji Karol Nawrocki przedstawił stanowisko, że tylko przez konkretne, twarde działania można powstrzymywać Federację Rosyjską. Prezydent miał też podkreślać, że nie można dopuścić do tego, aby Rosja decydowała o tym, jak będą wyglądały granice w Europie, bądź w jakim kierunku poszczególne państwa będą prowadziły politykę zagraniczną.
– Wybrzmieć musiało także przekonanie, że finalne rozwiązanie tej kwestii musi się odbyć z udziałem państwa ukraińskiego i jego przedstawicieli – podkreślił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
W telekonferencji udział brali m.in. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, sekretarz generalny NATO Mark Rutte, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Włoch Giorgia Meloni, czy premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. W ocenie Przydacza, środowa rozmowa z Trumpem była „wagonem pierwszej klasy” polityki międzynarodowej, w którym to zasiedli „najważniejsi europejscy liderzy – w tym także i Karol Nawrocki”.
Przydacz ocenił także, że rosyjskiego przywódcę do konieczności rozmów w sprawie Ukrainy przywiodła m.in. twarda polityka sankcyjna. – To jest chyba jasne, że bez tej twardej polityki, także i w wymierzę sankcyjnym, Władimir Putin nie zdecydowałby się na rozmowę. Wszyscy czekamy na to, jaki będzie finalny efekt tych rozmów. Pewnie niebawem się o tym dowiemy – powiedział. Jak dodał, piątkowe spotkanie na Alasce będzie „kulminacyjnym momentem” w dyskusji dotyczącej kwestii bezpieczeństwa.
Zgodnie z informacją szefa prezydenckiego biura polityki zagranicznej, prezydent Nawrocki podczas telekonferencji wspomniał o rocznicy Bitwy Warszawskiej oraz wspólnej walce Polaków i Ukraińców przeciwko bolszewikom.
– Zależy nam wszystkim, aby ta postsowiecka, czy postkomunistyczna neoimperialna polityka została finalnie powstrzymana po to, aby ludzie przestali ginąć, aby dzieci przestały być pozbawiane swoich rodziców, a często i własnego życia i aby w Europie finalnie mógł zapanować trwały, stabilny pokój – powiedział Przydacz. Podkreślił, jak ważne jest to, aby pokój ten nie był tylko „zamrożeniem konfliktu, który finalnie odżyje, tak jak odżywał przez ostatnie lata”.
Przydacz skrytykował ponadto na konferencji wypowiedzi rzecznika rządu Adama Szłapki i wiceszefa MON Cezarego Tomczyka w sprawie środowych rozmów z Trumpem. Jeszcze we wtorek ze strony rządu informowano bowiem, że to premier będzie reprezentował Polskę w rozmowach z udziałem prezydenta USA.
– Myśmy już od wczoraj, jako zaplecze pana prezydenta, wiedzieli, kto uczestniczy w tej rozmowie, i że będzie to Karol Nawrocki, więc nie mam zupełnie wiedzy na temat tego, skąd brał informacje pan rzecznik Szłapka, czy pan minister Tomczyk – powiedział Przydacz. – Ewidentnie widać, że nie mają oni żadnych kontaktów z Amerykanami, nie mają podstawowych informacji, kto uczestniczy w jakich rozmowach – dodał.
Podkreślił też, że konstytucja mówi wprost o konieczności współpracy i współdziałania rządu z prezydentem. – Pan prezydent, jako najwyższy reprezentant Rzeczypospolitej, ma uprawnienie do tego, aby reprezentować Polskę w takich rozmowach, jeśli chodzi o konkretne działania polityczne – mówił Przydacz.
Łącznie w środę odbyły się trzy rozmowy z udziałem Polski dotyczące piątkowego spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Jedno ze spotkań przeprowadzono w wąskim formacie liderów europejskich z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i Polskę reprezentował w nim premier Donald Tusk. Drugie spotkanie było telekonferencją liderów europejskich z Donaldem Trumpem i Wołodymyrem Zełenskim, na którym przedstawiano europejskie stanowisko. Udział w nim wziął prezydent Karol Nawrocki. W trzecim spotkaniu z kilkunastoma liderami europejskimi udział wziął premier Tusk. (PAP)

 

nl/ mml/ lm/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane