Mężczyzna z Kalifornii został oskarżony o wyłudzenie ponad 2 mln dolarów od osób, z którymi nawiązał kontakt za pośrednictwem popularnych aplikacji randkowych – m.in. Tinder i Bumble. W rozmowach ze swoimi ofiarami oszust podawał się za „specjalistę od inwestycji”.
39-letni Christopher Earl Llloyd z Whittier w Kalifornii przez ponad trzy lata miał oszukiwać użytkowników popularnych aplikacji randkowych, takich jak Tinder, Hinge czy Bumble. Zgodnie z aktem oskarżenia – przestępczy proceder trwał od kwietnia 2021 roku do lutego 2024 roku.
„Lloyd wprowadzał swoje ofiary w błąd, przekonując je, że inwestując pieniądze za jego pośrednictwem, mogą liczyć na stałe zyski i możliwość wycofania środków w dowolnym momencie” –opisuje prokuratura. Oszust oczywiście nie lokował nigdzie pozyskanych środków, tylko wydawał je na bieżące potrzeby i zachcianki.
Ofiary przekazywały Lloydowi nierzadko bardzo duże kwoty. Prokuratorzy przytoczyli m.in. przypadek pozyskania przez oszustwa 40 tys. dolarów – tylko od jednej osoby – które mężczyzna wykorzystał do zakupu nowego samochodu w salonie Lexusa w Mission Viejo.
Chcąc uwiarygodnić się przed ofiarami Lloyd twierdził m.in., że jest wiceprezesem firmy Planet 13 Holdings, gdzie pracuje jako zarządzający portfelem inwestycyjnym, a także, że współpracuje z firmą inwestycyjną Landmark Associates. Podczas śledztwa potwierdziło się, iż były to zwykłe kłamstwa.
Na tym metody oszusta się jednak nie kończyły. Wykorzystując portale randkowe Lloyd pozyskiwał „klientów”, a następnie podpisywał z nimi fikcyjne umowy inwestycyjne, a nawet sporządzał harmonogramy zwrotu z inwestycji. Pieniądze przyjmował przez przelewy bankowe, Cash App, Zelle oraz gotówką.
Lloyd usłyszał 13 zarzutów oszustwa finansowego oraz jeden zarzut udziału w transakcji finansowej z wykorzystaniem środków pochodzących z przestępstwa. Grozi mu do 20 lat więzienia za każdy z zarzutów oszustwa oraz do 10 lat więzienia za przestępstwo finansowe.
Red. JŁ