-2.5 C
Chicago
piątek, 23 lutego, 2024

Promile śmierci

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Wiele wskazywało na to, że kobietę zabił jej partner, który pił i znęcał się nad towarzyszką. Śledztwo wykazało jednak, że katowiczanka zginęła, ponieważ miała aż… 6 promili alkoholu

Śledczy wyjaśnili okoliczności tajemniczej śmierci 38-letniej kobiety mieszkającej w Katowicach. Feralnego dnia 57-letni mężczyzna, który mieszkał razem ze swoją partnerką w jednym z mieszkań przy ulicy Le Ronda, zadzwonił na pogotowie ratunkowe. Jego towarzyszka nie dawała oznak życia, a lekarz tylko potwierdził najgorszy możliwy scenariusz. Kobieta zmarła. Gdy jej partner to usłyszał, wyszedł z mieszkania i poszedł do swojego syna.
Żyli jaki małżeństwo
W tym czasie lekarz, który przyjechał karetką na miejsce zdarzenia, wezwał policję. Podejrzanego zatrzymano. Jeszcze gdy przebywał u syna, chciał popełnić samobójstwo. Jego zła kondycja psychiczna utrudniała później prowadzenie śledztwa. Zwłoki kobiety znaleziono pod koniec sierpnia, ale okoliczności jej śmierci były niejasne, a śledczy rozważali kilka wariantów. Para żyła jak małżeństwo, ale nigdy nie stanęła na ślubnym kobiercu. Ustalono, że oboje nie stronili od wysokoprocentowych trunków, a w tygodniu poprzedzającym tragedię również spożywali alkohol. Pod uwagę brano między innymi możliwość, że mężczyzna zabił swoją partnerkę, ponieważ już wcześniej był o nią zazdrosny. Wstępne wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach nie wykazały jaka była przyczyna zgonu młodej kobiety. Konieczne było przeprowadzenie badań histopatologicznych i toksykologicznych. W trakcie śledztwa okazało się, że kobieta zginęła ze względu na nadmiar alkoholu w organizmie.
Alkohol zabija
– Opinia biegłego lekarza jest jednoznaczna. Kobieta zginęła ze względu na silne toksyczne zatrucie alkoholem etylowym. Badania wykazały, że miała w organizmie 6 promili alkoholu – przekazał prokurator Lech Skuza, zastępca prokuratora rejonowego w Prokuraturze Rejonowej Katowice-Wschód. Przypomnijmy, że śmiertelna dawka dla przeciętnego człowieka wynosi około 4 promili alkoholu. Co ciekawe, kobieta w takim stanie nie zostałaby w ogóle przyjęta na izbę wytrzeźwień. – Gdy trafiają do nas osoby, które mają 3 lub 3,5 promila alkoholu w organizmie, to odsyłamy je na pogotowie, ponieważ jest to dla nas ryzyko. Nie jesteśmy lecznicą, ale miejscem, gdzie osoby mają wytrzeźwieć. Taki stan wiąże się już z zagrożeniem życia, ale wszystko zależy od organizmu danej osoby. Dla niektórych niebezpieczne może być nawet 1,5 promila alkoholu – tłumaczy Marek Podsiadło, kierownik Izby Wytrzeźwień w Tychach. Dla ratowników medycznych pijane osoby to także codzienność. Niektóre rezultaty osiągane przez mieszkańców naszego województwa są niewiarygodne dla osób, które nie mają problemów z alkoholem. – W naszej codziennej pracy zdarzają się przypadki, gdy osoby są w permanentnym stanie upojenia alkoholowego. Mają 3, 4, 5, a czasami nawet 6 promili alkoholu w organizmie i potrafią normalnie funkcjonować. Widać po nich co prawda, że są pod wpływem alkoholu, ale dopiero badanie alkomatem pokazuje, że to stężenie alkoholu jest tak wysokie – mówi Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Wracając do opisywanego przez nas przypadku, lekarz ostatecznie zgodził się na to, by katowiczanin podejrzewany początkowo o zabójstwo, uczestniczył w czynnościach procesowych. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad swoją partnerką. – W ocenie prokuratora taki rozwój sytuacji był spowodowany nadużywaniem alkoholu – wskazuje prokurator Lech Skuza.
Podobne przypadki
Blisko cztery promile alkoholu miała we krwi 14-latka, którą na początku grudnia 2012 roku znaleziono martwą po imprezie zorganizowanej we wsi Jeglin pod Piszem (woj. warmińsko-mazurskie). Zmarła nastolatka brała udział w imprezie z siostrą i trzema chłopakami w wieku 14-18 lat. Ciało dziewczyny znaleziono w prywatnym domu. Początkowo zatrzymano w tej sprawie trzech kolegów dziewczyny, ale po przesłuchaniu wszystkich zwolniono. Lekarze ustalili, iż stężenie alkoholu we krwi 14-latki wynosiło 3,39 promila, a w moczu – 3,78 promila. Rok później aż 13,74 promila alkoholu w organizmie wykazało badanie 40-letniego mieszkańca okolic Nowej Dęby w województwie podkarpackim. Mężczyzna był nieprzytomny i leżał w rowie przy drodze krajowej nr 9. Strażnicy miejscy podeszli do niego i próbowali nawiązać z nim kontakt. Bezskutecznie. Wezwano pogotowie, a mężczyzna trafił do szpitala w Nowej Dębie. Już w lecznicy okazało się, że mężczyzna jest w stanie upojenia alkoholowego i występuje u niego początkowa faza obrzęku mózgu. Co ciekawe, 40-letni mężczyzna przeżył.

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520