Sieć Circle K wytoczyła proces pracownikowi sklepu w Scottsdale w Arizonie w związku z rzekomym przywłaszczeniem sobie przez niego zwycięskiego kuponu loterii „The Pick”, domagając się wskazania prawowitego właściciela nagrody przez sąd. Pracownik odkupił wcześniej pozostawiony przez klienta kupon już po losowaniu, gdy dowiedział się, że zwycięski los został sprzedany w jego sklepie.
Do sprzedaży losu uprawniającego do wypłaty nagrody w wysokości 12,8 miliona dolarów doszło 24 listopada ubiegłego roku. Zmianę w jednym ze sklepów Circle K w Scottsdale odbywał wówczas Robert Gawlitza. Zgodnie ze złożonym w tym tygodniu pozwem – Gawlitza wydrukował dla klienta kupony loterii „The Pick” o wartości 85 dolarów, ale klient zapłacił tylko 60 dolarów, pozostawiając nieopłacone losy na ladzie.
Gawlitz nie mógł wówczas wiedzieć, że wśród 25 porzuconych kuponów jest ten z kompletem zwycięskich liczb: 3, 13, 14, 15, 19, 26. Dopiero rano do pracownika dotarła informacja, że szczęśliwy los sprzedano w jego miejscu pracy. Mężczyzna przejrzał pozostawione wcześniej przez klienta kupony, a następnie zakończył swoją zmianę i odkupił je – w tym zwycięski – od innego pracownika za 10 dolarów.
Circle K pozwało Gawlitzę i Arizona Lottery, powołując się na Kodeks Administracyjny Arizony, który mówi, że właścicielem wydrukowanych kuponów loteryjnych, za które zapłaty odmówił klient, pozostają własnością sprzedawcy. Sieć podkreśla, że nie rości sobie prawa do nagrody, ale chce, aby sąd wskazał prawowitego właściciela kuponu.
Zwycięzca procesu ma czas do 23 maja (pół roku od losowania) na zrealizowanie nagrody.
Red. JŁ