Polscy siatkarze pewnie awansowali w sobotę do ćwierćfinału mistrzostw Europy, w którym zagrają z Niemcami. Trener biało-czerwonych Nikola Grbić po wygranej z Łotwą 3:0 przyznał, że nie będzie analizował tego meczu, bowiem jego podopieczni wiedzą, po co przyjechali na ten turniej i jaki mają cel.
Polacy byli zdecydowanym faworytem sobotniego meczu z Łotwą i z tej roli doskonale się wywiązali. W żadnym z trzech setów nie pozwolili rywalom uzbierać 20 punktów.
– Mieliśmy zadanie, wykonaliśmy je i jedziemy dalej. Nie ma znaczenia, jeśli było 25:15 w każdym secie, albo 3:2, skończyliśmy i jedziemy dalej. Nasz następny przeciwnik, nie ma znaczenia kto nim będzie, będę trudny. Musimy grać naszą najlepszą siatkówkę, żeby wygrać – podkreślił szkoleniowiec.
Po spotkaniu z Łotwą przyznał, że nie interesują go statystyki z tego starcia, ponieważ rywale nie grali na tym samym poziomie co Polska.
– Ja nie oglądam statystyk, bo kiedy wygrasz do 15, 16, to myślę, że to nie ma znaczenia, bo przeciwnik nie jest na tym samym poziomie i nie możemy się niczego nauczyć. Nie mówię, że jestem zadowolony, bo mieliśmy super to, a to nie. Jak z Bułgarią albo Niemcami wygramy 3:0, to potem możemy dyskutować, co robiliśmy dobrze. Jeszcze nie teraz. My wiemy, po co jesteśmy tutaj. My mamy nasz cel i idziemy w jego kierunku – zaznaczył Serb.
Biało-czerwoni wrócili na zwycięską ścieżkę po porażce 2:3 z Bułgarią w ostatnim meczu grupowym. Sobotnie spotkanie z Łotwą wyglądało jednak o wiele inaczej nie tylko z powodu poziomu gry Polaków i ich rywali, ale także ze względu na w większości puste trybuny, wypełnione po brzegi w ich wcześniejszym starciu z gospodarzami.
– Mecz z Bułgarią oczywiście był dużo trudniejszy, niż jak graliśmy z Portugalią, Łotwą, Izraelem albo Macedonią. To jest normalna rzecz, bo oni są wicemistrzami świata. Mają kilku zawodników, którzy są między najlepszymi na świecie. Mają fantastyczną atmosferę tutaj. Myślę, że absolutnie nie jest tak samo grać przy takiej atmosferze, jak z Łotwą – przyznał trener Polaków.
Mimo wcześniejszej porażki z Bułgarią szkoleniowiec zwrócił jednak uwagę, że gorąca atmosfera w hali jest korzystna dla jego zespołu, który ma wielu zawodników lubiących takie warunki.
– Ale myślę, że też ja bardzo lubię tę atmosferę. Ja bardzo lubię grać, kiedy cała hala kibicuje przeciwko nam. Lubiłem to jak zawodnik i myślę, że wielu naszych siatkarzy lubi grać w takiej atmosferze. Oczywiście nie jest łatwo, ale też myślę, że stawia nas to w sytuacji, w której musimy być najlepszymi, jakimi możemy być. I czasami jest bardzo, bardzo trudno, bo masz presję przeciwnika, atmosfery, wyniku. Może być, że nie robisz rzeczy, jak być chciał, bo przeciwnik po prostu gra bardzo, bardzo dobrze. Ale myślę, że też te sytuacje pomogą potem być lepszymi i dużo pewniejszymi siebie następnym razem – zauważył Grbić.
Biało-czerwoni w ćwierćfinale we wtorek w Sofii zagrają z Niemcami, którzy niespodziewanie pokonali w 1/8 finału Bułgarów 3:2. Plan trenera na ten mecz jest prosty – by jego podopieczni cierpliwie wykonywali to, nad czym pracują na treningach, bowiem wtedy każdemu będzie trudno ich pokonać.
Z Sofii – Monika Sapela (PAP)