Kandydatka Demokratów na burmistrza Los Angeles politycznie strzeliła sobie w stopę proponując zakaz grillowania w ogródkach podczas tzw. dni „Red Flag” – o wysokim ryzyku pożarowym. Inicjatywa została bardzo szybko odrzucona przez radnych Partii Demokratycznej, a dla Republikanów stała się „darmowym” obiektem kampanijnych ataków.
Kandydująca na urząd burmistrz Los Angeles Nithya Raman z pewnością nie przewidziała, jak bardzo tradycja ogródkowego barbecue jest wrośnięta w kulturę mieszkańców miasta. Nieświadomie wywołując polityczną burzę, Raman zaproponowała, aby w dni z obowiązującym „Red Flag Warning” zakazane było używanie grillów ogrodowych i urządzeń wykorzystujących otwarty ogień oraz rozpalanie ognisk. Zakaz mógłby dotyczyć także restauracji gotujących na otwartym ogniu.
„Red Flag Warning” jest ogłaszane przez straż pożarną Los Angeles w dniach, w których występuje wysokie ryzyko pożarowe. Spełnione są wówczas co najmniej te dwa warunki na raz: wiatr wieje z prędkością co najmniej 25 mph, a wilgotność powietrza nie przekracza 15 proc.
Pomysł spotkał się z silnym sprzeciwem i to nie tylko wśród politycznych przeciwników Raman w Partii Republikańskiej, ale także demokratów. Radna Monica Rodriguez (D) zdecydowanie skrytykowała projekt nazywając go „oderwanym od rzeczywistości”. Argumentowała, że grille nie są wiodącymi przyczynami pożarów w Kalifornii.
Kontrowersyjny pomysł Raman był politycznym prezentem dla jej rywalki – kandydatki GOP na burmistrza LA Spencer Pratt. Pratt, która sama straciła dom w pożarze Pacific Palisides w ubiegłym roku, pokpiła pomysł oponentki udostępniając w sieci nagranie z grillowania. „Chodź i mi to zabierz” – mówiła republikanka w nagraniu.
Przyczynami największym pożarów w Kalifornii były – jak do tej pory – uderzenia piorunów, awarie linii energetycznych, podpalenia oraz złe zarządzanie lasami.
Barbecue to w USA tradycyjna forma gotowania na świeżym powietrzu. Według najnowszych danych branżowych ok. 70 proc. gospodarstwo domowych w kraju posiada własnego grilla lub wędzarnię.
Red. JŁ