Teksas rozpoczyna przegląd dotyczący fluoryzacji wody pitnej w publicznych rurociągach. Stanowy kontroler Don Huffines zapowiedział analizę kosztów tego procesu, badań dotyczących wpływu fluoru na zdrowie oraz możliwych alternatywnych sposobów ochrony zębów.
Analiza ma również objąć rozwiązania stosowane w innych stanach i krajach oraz zasadność dodawania fluoru tam, gdzie jego naturalne stężenie w wodzie jest już wystarczające. Huffines przedstawia przegląd jako kwestię kosztów, przejrzystości i możliwości wyboru, wskazując na potrzebę oceny, czy powszechna fluoryzacja jest najlepszym rozwiązaniem, czy też można stosować bardziej ukierunkowane i dobrowolne metody.
Fluor jest naturalnie występującym w przyrodzie minerałem, który dodaje się do wody m.in. w celu ograniczania próchnicy. Texas Department of State Health Services (DSHS) uznaje fluoryzację wody za bezpieczną i opłacalną. Według departamentu rozwiązanie to popiera zdecydowana większość głównych organizacji zajmujących się zdrowiem publicznym, medycyną i stomatologią. DSHS wskazuje również, że fluor wzmacnia szkliwo zębów.
Łącznie około 19,6 mln Teksańczyków, czyli 72 proc. populacji stanu, pije wodę zawierającą fluor dodany lub występujący w niej naturalnie. Koszt fluoryzacji oszacowano na około 64 centy na osobę rocznie, a łączne wydatki systemów dodających fluor do wodociągów wynoszą około 6,3 mln dolarów rocznie. Jednocześnie, według DSHS, każdy 1 dolar przeznaczony na fluoryzację może przynieść około 38 dolarów oszczędności na leczeniu stomatologicznym.
Red. JŁ






