W czwartek około godz. 5:30 czasu lokalnego funkcjonariusz amerykańskiej Straży Granicznej zastrzelił podejrzanego o przemyt i udział w kartelu narkotykowym.
Do zdarzenia doszło na granicy amerykańsko-meksykańskiej w powiecie Starr w Teksasie. Podejrzany wcześniej przeprawił się w sposób nielegalny przez rzekę Rio Grande. Po postrzeleniu trafił do szpitala, gdzie zmarł.
Według źródeł policyjnych, do strzelaniny doszło w wyniku ataku na funkcjonariusza, który działał w warunkach obrony konicznej. Biuro szeryfa powiatu Starr przekazało, że przed oddaniem strzałów pomiędzy podejrzanym a agentem federalnym doszło do szamotaniny. Pogranicznik nie ucierpiał w incydencie.
Po zdarzeniu służby prosiły mieszkańców okolicy o omijanie miejsca strzelaniny.
Nie jest jasne, co dokładnie doprowadziło do konfrontacji pomiędzy agentem a podejrzanym. Incydent jest przedmiotem śledztwa stanowych i federalnych organów ścigania.
Red. JŁ