Steven Miceli z Kalifornii może trafić do więzienia na trzy lata po oddaniu strzałów w kierunku pojazdu z uciekającymi nastolatkami, którzy wcześniej – w ramach złośliwości względem córki mężczyzny – oblali olejem ganek jego domu i obrzucili budynek jajkami. Jak poinformowała prokuratura, Miceli przyznał się do winy w formule „no contest”, nie kwestionując zarzutów napaści z użyciem broni palnej oraz posiadania karabinu typu AR-15.
Konflikt między Micelim a grupą uczniów szkoły Hillsdale High School rozpoczął się 23 maja 2025 r., gdy troje z nich miało oblać olejem ganek jego domu. Motywem działania nastolatków miała być niechęć do córki Miceliego, która chodziła do tej samej szkoły. Dwa dni później nastolatkowie wrócili pod budynek i obrzucili go surowymi jajkami.
Gdy próbowali odjechać, Miceli wyszedł przed dom z pistoletem i oddał dwa strzały w kierunku pojazdu. Jeden z pocisków trafił w tylną szybę po stronie pasażera.
Miceli powiedział policji, że był sfrustrowany wcześniejszymi wybrykami grupki nastolatków, a jego córka była też stale prześladowana w szkole. Twierdził, że celował w opony SUV-a, a po zdarzeniu wyrzucił broń do jeziora Waterdog Lake.
Podczas późniejszego przeszukania domu policja znalazła nielegalny karabin typu AR-15 przystosowany do prowadzenia ognia ciągłego – broń automatyczną.
Prokuratura określiła całą sytuację jako „bardzo niebezpieczną”, wyrażając ulgę, że nikt nie został ranny. Trzej nastolatkowie nie zostaną oskarżeni, choć prokurator Stephen Wagstaffe upomniał ich słownie i ostrzegł, że podobne „żarty” mogą prowadzić do poważnych konsekwencji.
Miceli pozostaje w areszcie. Kaucję ustalono na 25 tys. dolarów. Wyrok w jego sprawie zapadnie na początku sierpnia.
Red. JŁ