20.7 C
Chicago
środa, 24 lipca, 2024

Obecny rząd działa na szkodę państwa i narodu

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w piątek, że obecny rząd działa na szkodę państwa oraz narodu, a także, że mamy do czynienia z nieustannym łamaniem prawa i procesem demontażu państwa. Podsumował w ten sposób pół roku rządu Donalda Tuska.

Na konferencji prasowej prezes PiS powiedział, że Platforma Obywatelska „zawsze zamieniała demokrację w manipulację”. „Rząd PO nie tylko nie wywiązuje się z zasadniczych zadań państwa i zadań narodowych, ale świadomie czy nieświadomie, ja osobiście sądzę, że świadomie, i to ze względu na swoje zewnętrzne powiązania (…) działa na szkodę i państwa, i narodu” – podkreślił Kaczyński.

 

Dodał, że wielkim szkodzeniem państwu jest nieustanne łamanie prawa i konstytucji i wskazał w tym kontekście na zmiany w telewizji publicznej i prokuraturze. Stwierdził też, że w wielu innych miejscach i instytucjach dokonano zmian wbrew prawu i przed upływem kadencji.

 

Zdaniem Kaczyńskiego, obecnie mamy do czynienia z „procesem demontażu państwa”. Nawiązując do działań działań obecnego rządu podejmowanych w ramach zapowiedzianego rozliczania władzy PiS, Kaczyński ocenił, że jest to „proces odwetowy”, związany ze „specyfiką PO polegającą na tym, że ona nie uznaje reguł demokracji”. „Nie uznaje tego, że może przegrać wybory” – stwierdził.

 

Prezes PiS uważa, że obecna władza „swoimi działaniami demoluje państwo”, a poprzez działania wobec urzędników i żołnierzy działających w sytuacjach kryzysowych doprowadza do tego, że Polska będzie słaba. Krytykował też obecny rząd za postawę wobec inwestycji takich jak Centralny Port Komunikacyjny, elektrownie atomowe czy komunikacja kolejowa.

 

Według Kaczyńskiego, Polska pod rządami ekipy Donalda Tuska przechodzi kryzysy: gospodarczy, dziedzinie bezpieczeństwa, służby zdrowia i oświaty. Mówił, że złą sytuację w kraju pokazuje m.in. sytuacja w budownictwie, które – jak stwierdził – przeżywa zastój. Przekonywał, że wraca czas, kiedy „pieniędzy nie ma i nie będzie” na ważne dla kraju sprawy i projekty.

 

Krytykował też sytuację w dziedzinie obronności i zbrojeń. „Dzisiaj wicepremier (szef MON, Władysław) Kosiniak-Kamysz mówił, że armia przekroczyła 200 tysięcy i że jest wzrost. Cieszymy się z tego, ale jest pytanie dotyczące tych wielkich zakupów zbrojeniowych, które my rozpoczęliśmy i które miały pomóc w odstraszeniu wroga. My ten plan podjęliśmy. Tylko że tutaj trzeba jeszcze zawrzeć wiele kontraktów, trzeba to ciągnąć dalej” – mówił szef PiS.

 

B. wicepremier i b. szef MON Mariusz Błaszczak powiedział, że dziś jego następca „chwali się tym, że Wojsko Polskie liczebnie przekroczyło 200 tys. żołnierzy”. „Ale to jest mechanizm, który ustanowiliśmy na podstawie ustawy o obronie ojczyzny. To jest mechanizm, który świetnie funkcjonował również dlatego, że tym mechanizmem kierowali doświadczeni ludzie” – powiedział Błaszczak.

 

Zaznaczył, że drugim obok zwiększenia liczebności wojska filarem jego misji w rządzie było wyposażenie Wojska Polskiego w nowoczesną broń. „Kilka kontraktów, które zostawiłem na biurku, zostało podpisanych przez moich następców, ale wciąż nie zostały zawarte te zasadnicze kontrakty, stanowiące o dalszym wzmocnieniu polskiego wojska – mam tu na myśli kontrakt z Koreą Południową, dotyczący produkcji czołgów K-2 w Polsce. Mam tu też na myśli kontrakt ze Stanami Zjednoczonymi, dotyczący pozyskania 500 wyrzutni HIMARS” – powiedział. Dodał, nie ma też podpisanej umowy w sprawie pozyskania 96 śmigłowców uderzeniowych Apache.

 

Błaszczak podkreślił, że trzecim filarem jego pracy w rządzie było wzmocnienie pozycji Polski wśród państw sojuszniczych. „I myślę, że bardzo dobrym przykładem tego, jak słaba jest ta pozycja pod rządami +koalicji 13 grudnia+, jest fakt, że przewodniczącym Komitetu Wojskowego Unii Europejskiej nie został polski generał Sławomir Wojciechowski, tylko dowódca z Irlandii” – powiedział dodając, że kraj ten wydaje na obronność o wiele mniej niż Polska.

 

O niezrealizowanych według niego zadaniach rządu w zakresie służby zdrowia, edukacji i finansów mówili: posłanka Katarzyna Sójka (od sierpnia do listopada 2023 r. była ministrem zdrowia rządzie Mateusza Morawieckiego) i poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

 

Sójka mówiła, że nie zrealizowano zniesienia limitów NFZ w lecznictwie szpitalnym i że Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma pieniędzy na wypłatę nadwykonań oraz świadczeń nielimitowanych za pierwszy kwartał tego roku. Wymieniała też brak zmian w kwestii składki zdrowotnej, e-rejestracji, czy zmniejszenia kolejek do świadczeń medycznych. Według posłanki PiS rząd nie zrealizował też obietnic dotyczących edukacji.

 

Kuźmiuk z kolei mówił o niezrealizowanych przez rząd obietnicach dotyczących zwiększenia kwoty wolnej od podatku; ocenił ponadto, że Komisja Europejska nałoży wkrótce na Polskę procedurę nadmiernego deficytu. Według niego, na jesieni Polacy dowiedzą się, jakie pociągnie to za sobą ograniczenia w wydatkach państwa.

 

Kaczyński ocenił, że pół roku rządu Donalda Tuska pokazało, że w każdym polskim domu nie tylko nie jest lepiej, ale „wszystko wskazuje na to, że w ogromnej większości polskich domów – może poza tą najlepiej zarabiająca grupą, dla której zmiany cen żywności i energii nie mają znaczenia – będzie gorzej”. (PAP)

 

autorka: Delfina Al Shehabi

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520