Lionel Messi zadedykował środowe zwycięstwo Argentyny nad Anglią 2:1 w półfinale piłkarskich mistrzostw świata kibicom swojej drużyny. Kapitan „Albicelestes” stwierdził, że legendarna rywalizacja między obu krajami stanowiła dodatkową motywację dla obrońców tytułu.
– Chociaż był to tylko jeden mecz, przeżyliśmy kilka wyjątkowych chwil – powiedział Messi po spotkaniu.
– Nasi kibice pragnęli tego zwycięstwa bardziej niż jakiegokolwiek innego, ze względu na to, co oznacza zmierzenie się z Anglią w półfinale i awans do kolejnego finału mistrzostw świata – dodał.
Anthony Gordon dał Anglii w 55. minucie prowadzenie, zanim Enzo Fernandez wyrównał wynik w 85. minucie, a siedem minut później Lautaro Martinez strzelił gola, który zapewnił Argentynie awans do niedzielnego finału z Hiszpanią.
Messi, który zaliczył obie asysty przy bramkach Argentyny, stwierdził, że duch zespołu był kluczem do tego odrobienia strat.
– Ta drużyna nigdy nie przestaje walczyć – uzasadnił. – Wyszliśmy na boisko, by grać w piłkę nożną z prawdziwą determinacją. Przyparliśmy ich do pola karnego i pokazaliśmy, że możemy wygrać w regulaminowym czasie, bez dogrywki – triumfował.
Kapitan obrońców tytułu przyznał, że przebieg mistrzostw świata jest niesamowity, półfinał z Anglią miał szczególne znaczenie. Nie nawiązał jednak do sporu terytorialnego Argentyny z Wielką Brytanią o Malwiny (Falklandy).
Martinez, który strzelił gola 11 minut po tym, jak zastąpił Nicolasa Tagliafico, z trudem powstrzymywał emocje po meczu.
– Bardzo trudno mi teraz mówić, ale postaram się nie płakać, bo już sporo płakałem tam na boisku – powiedział 28-latek. – To niesamowite, co osiągnęliśmy. Nieustannie posuwaliśmy się do przodu i to jest największa satysfakcja, jaką możemy odczuwać – stwierdził
– Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo. Pierwsza połowa była bardzo trudna. Przeciwnicy świetnie nas naciskali. W drugiej połowie strzelili gola, cofnęli się, a my mogliśmy spokojniej kontrolować przebieg meczu, utrzymując posiadanie piłki – uzupełnił.
Martinez przyznał, że argentyńscy kibice, którzy przeważali liczebnie i zagłuszali angielskich kibiców, zapewnili drużynie niezbędne wsparcie.
– Dzięki dopingowi kibiców wszystko stało się łatwiejsze. Udało nam się zdobyć drugiego gola w doliczonym czasie gry, a potem była już czysta radość – opisał.
Napastnik Interu Mediolan podkreślił, że Hiszpania będzie jeszcze trudniejszym przeciwnikiem.
– To rywal ze świetnymi piłkarzami, więc teraz musimy odpocząć i zregenerować jak najwięcej energii, aby jak najlepiej przygotować się do finału – podsumował.
Martinez zaznaczył, że drużyna najpierw chce nacieszyć się tym momentem, ponieważ „ponowne dotarcie do finału nie jest łatwym wyczynem”. (PAP)
mask/ sab/