Mecze w grupach J, K i L zakończyły tę fazę piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce Północnej. Z turniejem pożegnały się m.in. Iran i Szkocja. Tempa nie zwalnia Argentyńczyk Lionel Messi, który w spotkaniu z Jordanią (3:1) zdobył 19. bramkę w historii mundiali, a szóstą w tej edycji.
Do 1/16 finału awansowały po dwie czołowe drużyny z każdej grupy oraz osiem najlepszych z dwunastu, które zajęły trzecie miejsca.
Wiele rozstrzygnięć było znanych już wcześniej. Stawkę uczestników fazy pucharowej uzupełniły jako ostatnie: Austria (grupa J), Algieria (J), Demokratyczna Republika Konga (K) i Chorwacja (L).
Odpadły natomiast – czekające na rozstrzygnięcia na trzecich miejscach w grupie – Korea Południowa (A), Szkocja (C) oraz mający trzy remisy na koncie Iran (G). Każda z tych drużyn zdobyła po trzy punkty, ale to się okazało niewystarczającym dorobkiem.
Aż siedem drużyn z trzecich lokat zgromadziło po 4 pkt, natomiast jedyną, która weszła do 1/16 finału z 3 pkt, był Senegal – dzięki korzystnemu bilansowi bramek.
Na zakończenie zmagań w grupie J Algieria zremisowała 3:3 z Austrią, która strzeliła gola na wagę awansu w ostatniej sekundzie (Sasa Kalajdzic), natomiast Jordania uległa Argentynie 1:3.
Meczowi Algierczyków z Austriakami towarzyszyły podteksty. Przypominano w mediach sytuację z mundialu w 1982 w Hiszpanii – słynną „hańbę z Gijon”, gdy porażka Austrii z RFN 0:1 sprawiła, że afrykańska drużyna odpadła z mundialu. Dlatego od kolejnego turnieju (w Meksyku) wprowadzono zasadę, iż ostatnie mecze grupowe są rozgrywane w tym samym czasie.
Tym razem remis Algierii oznacza, że ta drużyna, podobnie jak Austria, zapewniła sobie awans z grupy.
Pewna tego już wcześniej była Argentyna. Przed starciem z Jordanią trener obrońców tytułu Lionel Scaloni dokonał aż dziewięciu zmian w składzie w porównaniu z poprzednim meczem (2:0 z Austrią). Na ławce pozostał m.in. najlepszy strzelec w historii mistrzostw świata Lionel Messi, ale w 60. minucie – przy stanie 2:1 – wszedł na boisko, a 20 minut później ustalił wynik z rzutu wolnego.
39-letni Argentyńczyk zdobył swoją 19. bramkę w mundialach i szóstą w tym turnieju. W obu przypadkach jest liderem. Przy okazji Messi zaliczył trafienie w siódmym z rzędu meczu MŚ, co jest rekordem.
W ostatnich spotkaniach grupy K druga w tabeli Portugalia zremisowała z najlepszą w tej stawce Kolumbią 0:0, natomiast Demokratyczna Republika Konga, choć przegrywała do przerwy, pokonała Uzbekistan 3:1, zapewniając sobie pierwszy w historii awans (z trzeciego miejsca).
Dwie bramki dla afrykańskiej drużyny zdobył Yoane Wissa z Newcastle, który w sumie ma już trzy trafienia w MŚ 2026.
– Chciałbym pogratulować moim piłkarzom wykonanej pracy. To drużyna, która gra razem od czterech lat. Zawsze wierzyliśmy w siebie. Dzisiejsze zwycięstwo wiele znaczy dla kraju, pokazaliśmy DR Konga w dobrym świetle – powiedział selekcjoner Sebastien Desabre.
Jak dodał, jego podopieczni zaczynają już przygotowania do meczu 1/16 finału z Anglią.
Reprezentacja Thomasa Tuchela wygrała krótko wcześniej z Panamą 2:0, dzięki m.in. 11. bramce w historii MŚ Harry’ego Kane’a, a Chorwacja pokonała Ghanę 2:1.
Trener Chorwatów Zlatko Dalić, który na dwóch poprzednich mundialach doprowadził zespół do drugiego (2018) i trzeciego miejsca (2022), przypomniał, że po dwóch pierwszych meczach tej imprezy było dużo nieufności do jakości jego drużyny. Określił niektóre komentarze jako „żałosne”.
– Ta reprezentacja, ci piłkarze zasługują na więcej. Nawet przegrywając lub wygrywając, należy ich kochać za wszystko, co zrobili dla kibiców i dla kraju. Trzeba to doceniać i nie być przeciwko nim w momencie porażki – dodał.
Selekcjoner nie szczędził komplementów pod adresem Luki Modricia. Prawie 41-letni pomocnik został najstarszym piłkarzem w historii mistrzostw świata, który zaliczył asystę.
– Luka był naprawdę fantastyczny. On zdaje sobie sprawę, że to jego ostatnie mistrzostwa świata i stara się dać z siebie wszystko. Mam nadzieję, że będzie zdrowy i zostanie z Chorwatami jak najdłużej – powiedział Dalić.
Faza 1/16 finału rozpocznie się od niedzielnego meczu Republiki Południowej Afryki z Kanadą.
Pary na kolejne dni to: Brazylia – Japonia, Niemcy – Paragwaj, Holandia – Maroko, Wybrzeże Kości Słoniowej – Norwegia, Francja – Szwecja, Meksyk – Ekwador, Anglia – Demokratyczna Republika Konga, Belgia – Senegal, USA – Bośnia i Hercegowina, Hiszpania – Austria, Portugalia – Chorwacja, Szwajcaria – Algieria, Australia – Egipt, Argentyna – Republika Zielonego Przylądka oraz Kolumbia – Ghana. (PAP)
bia/ cegl/