Efektywna stawka podatkowa spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie wzrosła w cztery lata o 10 proc. do rekordowych 38 proc. – wynika z raportu Grant Thornton opublikowanym we wtorkowej „Rzeczpospolitej”. To dwukrotnie więcej niż nominalna stawka CIT wynosząca 19 proc.
Jak wskazuje cytowany przez gazetę główny ekonomista Grant Thorntona Marcin Mrowiec perspektywy na przyszły rok też nie są pozytywne. – Biorąc pod uwagę potencjalne wprowadzenie od 2027 r. podwyżki podstawowej stawki CIT z 19 proc. do 22 proc. dla podatników o przychodach powyżej 50 mln euro, trudno liczyć na odwrócenie trendu rosnących obciążeń podatkowych w przyszłym roku – wskazuje.
Według dziennika kluczowym problemem polskiego systemu podatkowego jest nadmierne skomplikowanie i niestabilność. „Firmom trudno jest planować przyszłe przepływy finansowe, wyniki i inwestycje, skoro tak naprawdę nie wiedzą, z jakimi obciążeniami będą musiały się zmierzyć w przyszłym roku i latach następnych” – czytamy.
Partner GWW Legal & Tax Mariusz Tkaczyk tłumaczy, że dla biznesu w praktyce oznacza to głównie działania kierowane do największych podmiotów i wybranych branż, dalsze ograniczanie preferencji, a także poszerzanie podstaw opodatkowania.
Gazeta przypomina, że w przeszłości wyższe podatki płaciły firmy zagraniczne. W 2025 r. efektywna stawka podatkowa dla podmiotów krajowych wzrosła do 39 proc. (wobec 34 proc. w 2024 r.), przewyższając wskaźnik dla podmiotów zagranicznych o 7 proc.
Jak zaznacza „Rzeczpospolita”, zauważalna jest też duża różnica w opodatkowaniu firm państwowych i prywatnych. W 2025 r. efektywna stawka podatkowa wyniosła tam 45 proc. (PAP)
KOMENTARZ:
Wzrost efektywnej stawki podatkowej dla podmiotów krajowych do 39% w 2025 roku (szczególnie widoczny w raportach analitycznych) nie wynika z jednej konkretnej ustawy podnoszącej podatki, ale jest efektem ubocznym kilku systemowych zjawisk i mechanizmów.
Eksperci z Grant Thornton oraz doradcy podatkowi wskazują na trzy główne powody takiego stanu rzeczy:
-
Skomplikowanie i niestabilność przepisów: Polskie prawo podatkowe staje się coraz bardziej nieprzejrzyste. Rząd systematycznie poszerza podstawę opodatkowania i ogranicza dotychczasowe preferencje oraz ulgi dla biznesu. W efekcie nominalna stawka CIT (która wynosi 19%) staje się fikcją, ponieważ firmy nie mogą odliczyć od przychodu wielu realnie ponoszonych kosztów.
-
Wysoka presja budżetowa: Państwo szuka dodatkowych dochodów ze względu na rekordowy deficyt budżetowy i ogromne koszty obsługi długu publicznego. Działania fiskusa koncentrują się na najsilniejszych gałęziach gospodarki. Przykładowo, efektywne podatki firm państwowych sięgnęły w 2025 roku aż 45%.
-
Struktura kapitałowa: Podmioty zagraniczne (często duże korporacje technologiczne czy usługowe) znacznie łatwiej korzystają z międzynarodowych mechanizmów optymalizacji oraz krajowych ulg prorozwojowych, takich jak ulgi innowacyjne, B+R czy IP Box. Polskie, krajowe firmy w dużej mierze operują w sektorach kapitałochłonnych i regulowanych (jak energetyka, chemia, odzież czy bankowość), gdzie pole do obniżenia podatków jest najmniejsze.
oprac. PJ przy pomocy AI