Małopolska: Setki osób kupiło mieszkania, wciąż nie są ich właścicielami

Małopolska: Setki osób kupiło mieszkania, wciąż nie są ich właścicielami

Kilkaset osób, które kupiło mieszkania od dewelopera na Złocieniu, wciąż nie jest ich właścicielami. Choć większość już w nich mieszka, nie mają do nich praw. Deweloper cały czas zwleka z podpisaniem umów przeniesienia własności i zbywa mieszkańców.

“Murapol Nowy Złocień” to nowe osiedle w Krakowie, które deweloper buduje przy ulicy Domagały, w rejonie ulicy Agatowej, niedaleko “starego” Złocienia. Inwestycja obejmuje trzy czteropiętrowe budynki i 201 mieszkań (w planach są kolejne dwa budynki na 230 mieszkań).

 

Gdzie przeniesienie własności?

 

Odbiór techniczny budynków odbył się na przełomie lutego i marca. Mieszkańcy dostali klucze do ręki i zaczęli się wprowadzać do swoich mieszkań. Problem w tym, że mieszkania nadal nie są oficjalnie ich własnością, bo deweloper wciąż nie podpisał umów przeniesienia własności, co rodzi poważne komplikacje. Mieszkańcy nie mogą się zameldować, ubezpieczyć mieszkań, zawiązać wspólnoty mieszkaniowej, a nawet zorganizować odbioru śmieci. Do tego banki wzywają tych, którzy wzięli kredyty, do przedstawienia umów przeniesienia własności, których wciąż nie ma i nie wiadomo, kiedy będą. Bez tego ponoszą wyższe koszty kredytów. Mieszkańcy są w kropce, a deweloper ich zbywa. – W umowie deweloperskiej termin przekazania mieszkań i własności był wyznaczony na listopad 2018 r. Później został przesunięty. Teraz słyszymy, że umowy mają być podpisane z końcem sierpnia, ale już w to nie wierzymy – mówi nam Grzegorz Kijas, jeden z mieszkańców.

 

Mieszkańcy są zbywani

 

Po odbiorze technicznym z przełomu lutego i marca, deweloper obiecywał, że do 90 dni umowy przeniesienia zostaną podpisane. Taki termin był zawarty w pierwotnej umowie deweloperskiej. Tak się nie stało. – Nie jesteśmy w stanie uzyskać od firmy Murapol wiążącej informacji dotyczącej terminu, w którym rozpocznie się podpisywanie aktów przeniesienia własności. Mieszkańcy – kontaktując się z przedstawicielami dewelopera w krakowskim oddziale zarówno osobiście, telefonicznie, jak i mailowo – są zbywani tłumaczeniami, że aktualnie temat został przekazany do centrali firmy i nie można uzyskać informacji, kiedy podpisywanie umów będzie możliwe – wyjaśnia Grzegorz Kijas. Próbujemy się skontaktować w tej sprawie z Murapolem, ale jest to utrudnione. Osoba z biura sprzedaży w Krakowie nie chce z nami rozmawiać i odsyła do centrali w Bielsku-Białej. Tam telefon milczy. Wysłaliśmy też pytania drogą mailową, ale również nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Zresztą blisko dwa tygodnie czekamy na odpowiedzi w innej sprawie, w której pisaliśmy do Murapola.

 

Nie da się tych mieszkań ubezpieczyć

 

Mieszkańcy informują nas, że także oni nie mogą uzyskać wiążących informacji z centrali firmy w Bielsku-Białej. Tymczasem brak podpisanych umów przeniesienia własności rodzi dla nich ogromne problemy. – Zajmujemy lokale, za które zapłaciliśmy i w większości w pełni wykończyliśmy, a których właścicielem jest wciąż Murapol – mówi pan Grzegorz. Brak prawa własności uniemożliwia zawarcie umów ubezpieczenia. Mieszkania nie są więc dodatkowo chronione, np. przed pożarem czy zalaniem. Do tego mieszkańcy nie mogą zawiązać wspólnoty mieszkaniowej, nie mogą też wybrać nowego zarządcy nieruchomości, tylko muszą współpracować z narzuconym przez dewelopera.

 

Może firma ma problemy finansowe?

 

Z powodu braku wspólnoty niemożliwe jest podpisanie umowy na wywóz opadów segregowanych. Obecnie odpady nie są segregowane, a mieszkańcy zmuszeni są do wyrzucania zmieszanych odpadów do tymczasowo podstawianych kontenerów przeznaczonych na odpady budowlane. Remonty jednak się kończą, a kontenery zostaną wkrótce zabrane, więc mieszkańcy w ogóle nie będą mieli gdzie wyrzucać odpadów. Dopóki deweloper nie zabierze głosu, można tylko spekulować, co jest powodem znaczącego opóźnienia w podpisaniu umów przeniesienia własności. Być może firma ma problemy finansowe. – Może na tych nieruchomościach mają kredyty. Dlatego nie mogą przenieść własności, bo nie mogą zwolnić hipoteki kredytu, bo nie mogą się zrefinansować w banku albo nie mogą przenieść na inną nieruchomość zabezpieczenia – zastanawia się radny miejski Grzegorz Stawowy, przewodniczący komisji planowania przestrzennego w Radzie Miasta Krakowa. – Nie można bowiem przekazać obciążonej nieruchomości, bo raczej żaden z mieszkańców się na to nie zgodzi – dodaje radny.

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0