Maja Chwalińska otworzyła sobie drzwi do największych turniejów

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Świetną grą we French Open Maja Chwalińska otworzyła sobie drzwi do największych turniejów. Choć nie marzyła o występie w jakimś konkretnym, to przyznaje, że cieszy się na rywalizację na najwyższym poziomie. – Jestem podekscytowana czekającymi możliwościami – powiedziała tenisistka.

Chwalińska u progu zasadniczej rywalizacji w Paryżu zajmowała 114. miejsce w rankingu, do tego miała niewielkie doświadczenie na największych scenach. 24-latka w głównej drabince Wielkiego Szlema wygrała wcześniej tylko jedno spotkanie – w Wimbledonie 2022. Na koncie ma też jeden rozegrany mecz w Australian Open 2025.

W poniedziałkowym notowaniu rankingu wskoczy na 21. pozycję. W sierpniowym US Open nie dość, że zadebiutuje, to prawdopodobnie będzie rozstawiona. Przez najbliższy rok będzie mogła wystartować w każdym turnieju, do jakiego się zgłosi.

– Na pewno Indian Wells z Miami brzmią przyjemnie. Każdy tak naprawdę ten wielki turniej myślę, że jest fajnym doświadczeniem. Po to się gra, żeby w tych turniejach wystąpić. Jestem podekscytowana czekającymi możliwościami – powiedziała Chwalińska podczas niedzielnego spotkania z mediami.

Polka mówiła w stolicy Francji, że celem na ten sezon był awans do najlepszej setki rankingu. Drzwi do niej otworzyła z impetem. O kolejnych celach na razie nie myśli.

– Jeszcze nie chcę się nad tym zastanawiać. Na razie chcę, żeby opadły emocje, a później się będziemy zastanawiać. Ogólnie uwielbiam takie cele rozwojowe i to zawsze u mnie działało. Dopiero gdy to poczuję, będę wiedziała, co będzie następnym krokiem – stwierdziła.

Dotarcie do finału w Paryżu, w którym w sobotę przegrała z Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6, to także olbrzymi zastrzyk finansowy. Nagroda za ten etap French Open to 1,4 mln euro brutto – to dwa razy tyle, co wcześniej w karierze uzbierała z oficjalnych nagród.

– Na pewno będę chciała zainwestować jeszcze w siebie, w swój tenis, w karierę – podkreśliła. O kupieniu sobie jakiegoś konkretnego prezentu jeszcze nie myślała.

Historia Chwalińskiej bez wątpienia może być inspiracją dla zawodników, którzy przechodzą ciężkie momenty w karierze. Tenisistka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała uważa, że z rzeczy przyziemnych w przetrwaniu trudnych okresów istotne jest wsparcie finansowe.

– Nie ma się co oszukiwać, nie potrzebujesz sponsora, jak jesteś dwudziestym na świecie, tylko potrzebujesz dużo, dużo wcześniej, a o to jest ciężko – zwróciła uwagę.

Sama stara się pomagać młodszym adeptom tenisa i dba, aby nie mieli oporów w pytaniu ją o różne rzeczy.

– Zawsze służę pomocą i na pewno będę chciała się też dzielić swoim doświadczeniem z innymi – zapewniła.

Z Paryża – Wojciech Kruk-Pielesiak (PAP)

 

wkp/ af/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane