Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski po przegranym meczu ze Szwecją 2:3 w finale baraży o awans do mistrzostw świata podkreślił, że na razie jest w stanie złożyć żadnych deklaracji odnośnie dalszych występów w drużynie narodowej. – Muszę parę rzeczy przemyśleć – zaznaczył.
Krótko po końcowym gwizdku w Sztokholmie na jednym z kanałów internetowych zawodnika Barcelony pojawiła się fotografia samotnego Lewandowskiego trzymającego w ręku opaskę kapitana. Postowi nie towarzyszył żaden wpis, ale podkład muzyczny, którym był utwór „Time to say goodbye” („Czas się pożegnać”) w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego.
W wypowiedzi przed kamerami TVP wyraźnie przybity 37-letni Lewandowski tłumaczył, że nie była to żadna deklaracja z jego strony, raczej rodzaj podziękowania dla kibiców za to, jak wspierali reprezentację.
Pytany wprost o swoją przyszłość w drużynie narodowej odparł: – Nie wiem, muszę przemyśleć parę rzeczy, nie jestem w stanie złożyć żadnych deklaracji. Wrócę do klubu, mam trochę meczów do rozegrania, chcę dokończyć sezon. Muszę się zastanowić, co dalej.
Wtorkowy mecz był jego występem numer 165 w kadrze narodowej. Zdobył w reprezentacji 89 goli. Przeciw Szwecji po raz setny był kapitanem biało-czerwonych.
Biało-czerwoni dwukrotnie we wtorek odrabiali straty, ale w końcówce stracili decydującego gola po strzale napastnika Arsenalu Londyn Victora Gyokeresa.
– Po takim meczu ciężko cokolwiek powiedzieć, bo nie wiem, czy słowa, które trener znalazł, czy my, opiszą to, co my czujemy. Futbol bywa brutalny. Możesz grać, strzelać bramki, ale potem zostajesz z niczym. Byliśmy blisko i tak naprawdę wracamy do domu bez niczego – zaznaczył Lewandowski.
Jak przyznał, jest „ból i wielkie rozczarowanie”.
– Ta trzecia bramka w końcówce najbardziej bolała. Ja czułem na boisku, że – choć traciliśmy bramki – to (Szwecja – PAP) jest drużyną, którą możemy pokonać, czy to w drugiej połowie, czy w dogrywce. Ale ten zabójczy gol dał Szwecji awans – dodał.
Podkreślił, że najtrudniejszy będzie środowy poranek, bo wtedy wszyscy w drużynie sobie uświadomią, że nie jadą na mundial.
– Dziś rozgrywamy jeszcze w głowie ten mecz i najgorsze uczucie będzie jutro, jak się obudzimy i zadamy sobie pytanie, co się wydarzyło i to będzie najsmutniejszy moment – podsumował Lewandowski.
Selekcjoner Jan Urban, który zgodnie z wpisem internetowym prezesa PZPN Cezarego Kuleszy nadal będzie pełnił tę funkcję, na konferencji prasowej po meczu, pytany o przyszłość Lewandowskiego w kadrze, odpowiedział, że to „nie jest moment na takie rozmowy”.
– Na pewno będziemy chcieli poznać jego zdanie, jak on widzi swoją przyszłość w tej drużynie. Ale nie teraz. W tej chwili w szatni jest żałoba. Grobowa cisza. Przegraliśmy mecz, który dawał mistrzostwa świata. Mistrzostwa, które odbywają się co cztery lata. Nigdy nie wiadomo, czy w nich jeszcze zagrasz – zauważył Urban. (PAP)
Liczby Lewandowskiego w reprezentacji: 165 meczów, 89 goli, sześć wielkich turniejów
165 meczów, 89 goli – to bilans ponad 17 lat występów w reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego. Niewykluczone, że wtorkowy baraż o awans do mistrzostw świata, przegrany ze Szwecją 2:3, był ostatnim spotkaniem w drużynie narodowej 37-letniego piłkarza, który po raz setny był jej kapitanem.
Po raz pierwszy oficjalnym kapitanem mianował go w 2014 roku trener Adam Nawałka. Wówczas przejął tę funkcję od Jakuba Błaszczykowskiego. W czerwcu zeszłego roku tej funkcji pozbawił go ówczesny selekcjoner Michał Probierz. W lipcu stery reprezentacji przejął jednak Jan Urban i „oddał” Lewandowskiemu opaskę. Ten we wtorek po raz setny wyprowadził kolegów na boisko jako kapitan, co jest jednym z wielu rekordów kadry narodowej, jakie należą do zawodnika Barcelony.
Lewandowski zadebiutował w reprezentacji 10 września 2008 roku w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata z San Marino. Trener Leo Beenhakker wpuścił go wówczas na boisko w 59. minucie, a osiem minut później młody napastnik cieszył się z pierwszego trafienia w narodowych barwach, ustalając wynik na 2:0. Wcześniej golami uczcił pierwsze występy w ówczesnej drugiej lidze w Zniczu Pruszków, w ekstraklasie w Lechu Poznań, a później w Bayernie Monachium.
Rok zajęło mu rozegranie 10 spotkań w kadrze, a po kolejnym miał ich już 25. Jubileuszowe – 50. – przypadło na towarzyską potyczkę z Urugwajem w Gdańsku, przegraną 1:3 w listopadzie 2012. Mecz numer 75 to także towarzyski pojedynek z Finlandią we Wrocławiu 26 marca 2016. Setny występ miał miejsce 11 października 2018 w przegranym 2:3 meczu Ligi Narodów z Portugalią w Chorzowie. Z kolei granicę 150 osiągnął w czerwcu 2024 w towarzyskiej konfrontacji z Turcją, wygranej w Warszawie 2:1.
W żadnym z tych spotkań nie wpisał się na listę strzelców, co więcej, w tym ostatnim doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu występ z Holandią (1:2) na inaugurację Euro 2024.
We wtorek przeciw Szwecji (2:3) zagrał w drużynie narodowej po raz 165., czym śrubuje krajowy rekord. W historii futbolu tylko 20 piłkarzy zaliczyło więcej występów reprezentacji. Na czele tego zestawienia plasuje się słynny Portugalczyk Cristiano Ronaldo – 226.
Do historii polskiego futbolu Lewandowski przeszedł też m.in. 5 października 2017 roku, kiedy dzięki trzem golom w wyjazdowym spotkaniu z Armenią został najlepszym strzelcem reprezentacji, dystansując dotychczasowego lidera zestawienia Włodzimierza Lubańskiego (48).
Do dziś bramek uzbierał już 89; ostatnią uzyskał 26 marca w półfinale barażowym z Albanią (2:1). W Europie lepszym osiągnięciem może się pochwalić jedynie Ronaldo – 143 trafienia, a tyle samo zgromadził Belg Romelu Lukaku. Łącznie co najmniej 89 goli strzeliło siedmiu graczy, w tym m.in. Argentyńczyk Lionel Messi.
Osiem trafień Lewandowski zaliczył w wielkich turniejach, w tym sześć w mistrzostwach Europy. Pod tym względem lepszy od niego w polskim futbolu jest tylko Grzegorz Lato – 10, wszystkie w mundialach.
„Lewy” zaliczył sześć wielkich imprez – mistrzostwa Starego Kontynentu w 2012, 2016, 2021 i 2024 roku oraz mundiale w 2018 i 2022. Wiele wskazuje, że tej liczby może nie powiększyć.
Liczby Lewandowskiego w reprezentacji Polski:
0 - czerwone kartki
2 - niewykorzystane rzuty karne
- gole w mistrzostwach świata
4 - trafienia w jednym meczu (z Gibraltarem - 7.09.2014)
6 - udział w wielkich turniejach (ME 2012, 2016, 2021, 2024, MŚ 2018, 2022)
- hat-tricki
7 - seria meczów ze zdobytym golem (30.06.2016-10.06.2017)
8 - gole w ME i MŚ łącznie
9 - numer na koszulce, z jakim regularnie występuje
11 - żółte kartki
- trenerzy, którzy go prowadzili
- seria meczów bez bramki (06.06.2009-20.01.2010)
13 - numer z debiutu
16 - gole z rzutów karnych
- gole strzelone w eliminacjach MŚ 2018, gdy został królem strzelców
17 - razy wchodził na boisko z ławki rezerwowych
20 - mecze w wielkich turniejach
32 - bramki na PGE Narodowym w Warszawie
37 - gole za kadencji selekcjonera Adama Nawałki
39 - rywale, którym strzelił gole
55 - spotkania towarzyskie
59 - minuta, w której wszedł na boisko w debiucie (z San Marino - 10.09.2008)
62 - mecze, w których zdobywał bramki
67 - minuta, w której zaliczył pierwsze trafienie (z San Marino - 10.09.2008)
87 - występy przed polską publicznością
89 - bramki ogółem
100 - mecze w roli kapitana
148 - spotkania rozpoczęte w podstawowym składzie
165 - występy łącznie
(PAP)
pp/ krys/