Piłkarska reprezentacja Polski przegrała w Solnie ze Szwecją 2:3 w finale baraży i nie zagra w mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Zabraknie w nich też Włochów, którzy nie zdołali awansować na trzecią kolejną edycję tego turnieju.
Biało-czerwoni ponieśli pierwszą porażkę, od kiedy selekcjonerem jest Jan Urban. Decydującego gola zdobył w 88. minucie Viktor Gyokeres, największa gwiazda ekipy „Trzech Koron”. Wcześniej na trafienia Anthony’ego Elangi i Gustafa Lagerbielke odpowiedzieli Nicola Zalewski i Karol Świderski.
Ostatnio w wielkim turnieju Polski zabrakło w 2014 roku, w Brazylii. Z kolei wówczas po raz ostatni w MŚ wzięli udział Włosi. Nie zdołali zakwalifikować się do edycji w Rosji w 2018 i w Katarze w 2022, a we wtorek awansu do tej najbliższej pozbawiła ich Bośnia i Hercegowina.
Spotkanie zaczęło się dobrze dla Italii – prowadzenie gościom w Zenicy dał po niespełna kwadransie gry Moise Kean. Jednak pod koniec pierwszej połowy czerwoną kartkę dostał środkowy obrońca Alessandro Bastoni, a gospodarze wykorzystali w drugiej połowie grę w przewadze – do remisu doprowadził w 79. minucie Haris Tabaković.
W konkursie rzutów karnych on i trzech jego kolegów byli bezbłędni, natomiast pomyliło się dwóch Włochów: Francesco Esposito i Bryan Cristante. Bośnia zwyciężyła 4-1.
Zacięty był także bój Czechów z Duńczykami w Pradze. Gospodarze dwukrotnie prowadzili, a goście dwa razy wyrównali. O awansie Czechów przesądziły dopiero „jedenastki” (3-1).
W Prisztinie o historyczny awans do wielkiego turnieju walczyło Kosowo, a jego rywalem była Turcja. Ostatecznie gospodarze, którzy w czwartek niespodziewanie wygrali w Bratysławie ze Słowacją 4:3, musieli obejść się smakiem. Jedynego gola we wtorek uzyskał w 53. minucie Kerem Akturkoglu i to Turcy jadą na swój pierwszy mundial od 2002 roku, kiedy zajęli trzecie miejsce.
Ze Starego Kontynentu awans już wcześniej uzyskali zwycięzcy grup eliminacyjnych: Niemcy, Szwajcaria, Szkocja, Francja, Hiszpania, Portugalia, Holandia, Austria, Norwegia, Belgia, Anglia i Chorwacja.
Łącznie znanych jest 46 z 48 uczestników mundialu. Pozostałych dwóch wyłonią finały baraży międzykontynentalnych w Meksyku: trwa spotkanie Demokratycznej Republiki Konga z Jamajką, a o godz. 5 czasu polskiego Irak zmierzy się z Boliwią.
Turniej finałowy mistrzostw świata zostanie rozegrany 11 czerwca – 19 lipca. Tytułu bronić będzie Argentyna.(PAP)
Włoskie media: To jest Apokalipsa, zostają łzy i jest czas na rozliczenia
To jest Apokalipsa, zostają tylko łzy i jest czas na rozliczenia – to komentarze włoskich mediów po przegranym przez Włochów z Bośnią i Hercegowiną finale baraży w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata. Rozpacz jest tym większa, że Azzurri już po raz trzeci z rzędu nie zakwalifikowali się na mundial.
– Pozostaje olbrzymie rozczarowanie, drużyna grała całym sercem, ale to nie wystarczyło. Teraz zostają łzy – podkreślili komentatorzy telewizji RAI po meczu przegranym w karnych.
– Po raz kolejny Italia skazana została na zapomnienie – dodali.
„To następna historyczna klęska” – tak mecz podsumowała „La Gazzetta dello Sport”.
Zaznaczyła następnie: „To był mecz w przeklęty sposób skomplikowany po wyrzuceniu Alessandro Bastoniego z boiska”.
„Jak w najgorszym koszmarze. Pielęgnujemy myśl o powrocie na mundial i widzimy, jak zostaje nam odebrany w rzutach karnych; przede wszystkim przez wyrzucenie z boiska Bastoniego pod koniec pierwszej połowy, przez nasze błędy i przez kilka decyzji Turpina, które będą budzić dyskusje” – podkreślił dziennik.
Te słowa to nawiązanie do kwestionowanej także przez sprawozdawców telewizji RAI postawy francuskiego sędziego Clementa Turpina.
„Włochom nie wystarczyło nawet wyjście na prowadzenie po golu Keana, bo zostaliśmy w dziesiątkę i od tego momentu piłkarze Barbareza nas miażdżą, zdobywając awans na mistrzostwa świata, które po raz trzeci z rzędu obejrzymy przed telewizorem. Nie można mówić o Apokalipsie, ale biorąc pod uwagę, że nie ma nas na najważniejszej imprezie od 2014 roku, ta Apokalipsa właśnie trwa dla naszego futbolu” – oceniła gazeta.
Relację zakończyła słowami: „Żegnaj Mundialu, a teraz czas na rozliczenia”.
Zastrzeżenia do decyzji sędziego Turpina ma również „La Repubblica”. Jak dodała, dwa błędy w karnych tylko zaostrzyły gorycz Włochów.
O „Apokalipsie Italii” pisze również „Corriere della Sera”.
Agencja Ansa w komentarzu podkreśliła: „Klątwa się nie kończy i Włochy spadają do piekła nocą w Zenicy. Po raz trzeci z rzędu Azzurri zostają poza mundialem, wykończeni przez Bośnię po katastrofach ze Szwecją w 2018 roku i Macedonią Północną w 2022. Puchar w Ameryce będzie sprawą 48 drużyn, nigdy wcześniej nie było ich tak wiele, ale wśród nich nie znajdzie się zespół, który zdobył go cztery razy. Kończy się na zmarnowanych rzutach karnych Esposito i Cristante, a Bajraktarevic rozpoczyna święto, lecz katastrofa zaczęła się znacznie wcześniej — w 41. minucie, wraz z czerwoną kartką dla Bastoniego, która zamieniła mecz w oblężenie. A w końcowym deszczu spływają także wszystkie włoskie złudzenia”.
Już przed meczem włoskie media odnotowały, że stadion w Zenicy nie spełniał kryteriów obiektu na mecz kwalifikacyjny do MŚ.
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)
sw/ krys/