Republikański kandydat na gubernatora Kalifornii Steve Hilton zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa w listopadowych wyborach i objęcia przez siebie funkcji włodarza stanu mianowałby na stanowisko Senatora USA demokratę, gdyby doszło do zwolnienia wakatu któregoś z urzędujących kongresmenów w trakcie kadencji. Jak stwierdził w podcaście „Pod Save America”, dotyczyłoby to mandatów senatorów Alexa Padilli lub Adama Schiffa. „Trzeba uszanować głos, który oddali ludzie” – stwierdził.
Hilton zapowiedział, mimo iż sam należy od Partii Republikańskiej, że w przypadku zwolnienia się miejsca w Senacie USA po Padilli lub Schiffie, obecnie urzędujących senatorach, nominowałby na ich miejsce demokratów. Argumentował, że Kalifornijczycy faktycznie wybrali na te miejsca przedstawicieli tej partii, a nie GOP, więc należy uszanować ich decyzję.
W historii Kalifornii zdarzały się już przypadki, gdy republikańscy gubernatorzy mianowali Demokratów do Senatu. W 1859 r.oku gubernator John Weller powołał Henry’ego Hauna po śmierci senatora Davida Brodericka. W 1971 roku gubernator Ronald Reagan mianował kongresmena Johna Tunneya, który miał dokończyć kadencję senatora George’a Murphy’ego. Murphy zrezygnował dzień przed końcem kadencji po przegranych wyborach z Tunneyem, a nominacja miała zapewnić jego następcy starszeństwo w Senacie.
Hilton rywalizuje o stanowisko gubernatora z demokratą Xavierem Becerrą. Obaj kandydaci walczą o sukcesję po kończącym swoją ostatnią kadencję Gavinie Newsomie. Hilton, mimo poparcia prezydenta Donalda Trumpa, jest postrzegany w rywalizacji z Becerrą jako outsider, gdyż Złoty Stan od lat pozostaje bastionem Demokratów. Ostatni republikaninem na stanowisku gubernatora był tam Arnold Schwarzenegger, który zakończył kadencję na początku 2011 roku.
Red. JŁ






