Janusz Gajos kończy 80 lat! Na podbój świata wyruszył z Dąbrowy Górniczej

Janusz Gajos kończy 80 lat! Na podbój świata wyruszył z Dąbrowy Górniczej

Tego aktora zna cała Polska. Zna, ceni i podziwia. Janusz Gajos, odtwórca wielu niezapomnianych ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych, w poniedziałek, 23 września, kończy osiemdziesiąt lat. Jubileusz świętował już kilka tygodni temu podczas Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym.

Jest lipiec 1967 roku. Dzieci górników z kopalni Mortimer-Porąbka w Zagórzu – kiedyś samodzielnym mieście, a dziś dzielnicy Sosnowca – wypoczywają na koloniach w zakładowym ośrodku Mewa w Niechorzu nad Bałtykiem. Oddychają świeżym powietrzem, kąpią się w morzu i spacerują po plaży. Ale głównym wspomnieniem tego wyjazdu jest zupełnie inne, zupełnie przypadkowe wydarzenie. Na plaży koloniści spotykają dwóch aktorów z serialu „Czterej pancerni i pies”. Nieżyjącego już Romana Wilhelmiego i Janusza Gajosa. Znajomość kolonistów z aktorami skończyła się wizytą w ośrodku wczasowym i wspólnymi fotografiami z kilkorgiem z dzieci. Ale coś za coś. W zamian za spotkanie Wilhelmi i Gajos zobaczyć mogli transmitowany przez telewizję finał Pucharu Polski pomiędzy Wisłą Kraków i Rakowem Częstochowa.

 

Telewizor nie tylko w Niechorzu był wtedy rarytasem, a „Mewę” w odbiornik kopalnia zdążyła już wyposażyć. Wszyscy byli więc zadowoleni. Nie wiadomo, czy Janusz Gajos pamięta to zdarzenie sprzed pięćdziesięciu dwóch lat. Wówczas na pewno jednak skojarzyć musiał, że dzieci z Zagórza to jego krajanie. Wszak Gajos przyszedł na świat w Dąbrowie Górniczej na początku II wojny światowej, 23 września 1939 roku. Dzieciństwo spędził w Strzemieszycach, które prawie czterdzieści lat później staną się jedną z dąbrowskich dzielnic. To właśnie w Strzemieszycach, w nieistniejącym już kinie Paw, dzisiaj kompletnej ruderze, miał zobaczyć pierwszy film. Gdy przyszły aktor miał jedenaście lat, jego rodzina przeniosła się do Będzina.

Dzisiaj Gajos jest honorowym obywatelem tego miasta. Tytuł odebrał w 2005 roku na scenie Teatru Dzieci Zagłębia, gdzie przed wielu laty zaczynała się jego przygoda ze sceną. – Nie mogę się otrząsnąć z wrażenia. Tu na tej scenie zaczynałem, nie przeczuwając jeszcze, że to początek mojej drogi. Nigdy też nie przyszło mi do głowy, że mogę się znaleźć w tym miejscu w takiej roli. To już prawie pięćdziesiąt lat, jak lepiłem tu główki lalek, uczono mnie animacji, poznawałem, czym jest trema. Tu po raz pierwszy powąchałem teatr. Najważniejszy moment mojego życia wiąże się z tym miejscem – mówił wtedy aktor. Kilka lat później stał się jedną z twarzy kampanii promocyjnej Będzina pod hasłem „Tu mi się podoba”.

Teatralnego bakcyla Janusz Gajos złapał jeszcze podczas nauki w ówczesnym Liceum Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Będzinie (dziś III LO im. Cypriana Kamila Norwida) podczas przygotowań do wystawienia „Pana Tadeusza”. Po maturze nie udało mu się jednak dostać do szkoły teatralnej. Tak trafił do Teatru Dzieci Zagłębia po skrzydła Jana Dormana. Dopiero w 1961 r. zrealizował swoje marzenie. Dyplom odebrał jednak dziesięć lat później, bo pochłonęła go praca filmowa. Już w 1964 r. Gajos debiutuje w „Panience z okienka”. Gdy dwa lata później pojawia się na ekranie w „Czterech pancernych i psie”, gdzie gra Janka Kosa, członka załogi Rudego 102, z miejsca staje się ogromnie popularny i to nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach socjalistycznych, w których wyświetlany był serial.

– Podczas emisji pierwszych odcinków kręciłem w Czorsztynie film „Zwariowana noc”. W maleńkiej osadzie, gdzie był jeden telewizor, nikt na mnie nie zwracał uwagi. Po powrocie do Łodzi stwierdziłem, że nie jestem sam na ulicy, że ludzie czynią uwagi na mój temat, a młodzi ludzie obiegają mnie w koło i pytają, gdzie mam Marusię i dlaczego jestem bez hełmofonu i Szarika – opowiadał Gajos o pierwszych przejawach popularności w 1967 roku Irenie Dziedzic w kultowym „Tele-Echu”.

 

Z rolą czołgisty Janusz Gajos był kojarzony przez wiele lat i z tym skojarzeniem starał się walczyć. – Dość szybko zorientowałem się, że poza ogromną popularnością, nie mam nic więcej. Zresztą, rodzaj tej popularności zaczął mnie nieprzyjemnie uwierać, a nawet irytować. Udało mi się dość szybko zrozumieć, że to tylko łaskotanie mojej próżności – mówił jednak o swojej roli w „Czterech pancernych i psie” w rozmowie z Onetem dwa lata temu. Ucieczka z czołgu pozwoliła Januszowi Gajosowi stworzyć szereg ról, które zapisały się w historii kina i telewizji. Gajos to przecież chociażby sędzia piłkarski Laguna z „Piłkarskiego pokera”, Seweryn Baryka z „Przedwiośnia”, Cześnik Raptusiewicz z „Zemsty”, Major z „Przesłuchania”, główny bohater „Żółtego szalika” czy kierownik sklepu z tablicą z hasłem „Tych klientów nie obsługujemy” z „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”.

Role z ostatnich miesięcy to Bazyli Miotke z „Kamerdynera” i arcybiskup Mordowicz z „Kleru”. Były też i role serialowe, na czele z towarzyszem Janem Winnickim z „Alternatywy 4” czy bratem Magdy Karwowskiej z „Czterdziestolatka”. Widzowie polubili też Tureckiego z telewizyjnego Kabaretu Olgi Lipińskiej i występy Gajosa w kabarecie Dudek. Monologi aktora, takie jak „Teściowa”, „Polonus” czy„W filharmonii”, biją dziś internetowe rekordy wyświetleń. Nie da się ukryć, że cechuje je olbrzymia różnorodność. – To piękno tego zawodu, który jest moją pasją. To mi się udało w życiu, że lubię robić to, co robię – mówi Gajos w jednym z telewizyjnych wywiadów. Ale nie tylko aktorstwo jest pasją Janusza Gajosa. Aktor fascynuje się również fotografią. Jego prace pokazywano na kilku wystawach.

Od 2003 roku przekazuje też tajniki aktorstwa jego młodym adeptom, studiującym w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Od 2008 roku jest profesorem sztuk teatralnych. Prywatnie Janusz Gajos cztery razy stawał na ślubnym kobiercu. Dopiero ostatni związek okazał się trwały. Z żoną Elżbietą, która jest jednocześnie jego agentką, Janusz Gajos świętował kilka lat temu srebrne wesele. Z jednego z poprzednich związków aktor ma córkę Agatę. Janusz Gajos cały czas aktywnie pracuje. W ostatnich latach nie omieszkał również komentować spraw społecznych i politycznych.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0