Izrael i USA przeprowadziły kolejne ataki na Iran oraz Liban; Teheran zaatakował konsulat USA w Dubaju. Ekspert: Jeśli do wojny w Iranie przystąpią Kurdowie, włączy się też Turcja

Popularne

Siły Izraela i USA przeprowadziły w nocy z wtorku na środę kolejną falę ataków na Iran oraz Liban. W odwecie Teheran zaatakował państwa Zatoki Perskiej, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar. W wyniku działań irańskiego drona doszło do pożaru na terenie amerykańskiego konsulatu w Dubaju.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że operacja przeciwko Iranowi przebiega dobrze, Teheranowi kończą się rakiety i stracił obronę powietrzną. Zapewnił, że Iran został już praktycznie pokonany militarnie, a USA niszczą jego zasoby rakiet, wyrzutni i marynarkę wojenną.

Pytany o najgorszy scenariusz zakończenia wojny, prezydent USA stwierdził, że byłoby nim, gdyby władze objął ktoś gorszy niż obecny reżim. Ocenił też, że syn obalonego szacha Iranu Reza Pahlawi jest „miłym człowiekiem”, ale zauważył, że nie jest popularny w Iranie i dodał, że najlepiej, gdyby obecne władze w Iranie zastąpił „ktoś z wewnątrz”, kto „zwróci władzę ludowi”.

Przywódca USA stwierdził, że nie jest zadowolony z Hiszpanii i powiadomił, że Stany Zjednoczone nie będą już handlować z tym krajem. Jak zaznaczył, Hiszpania nie zwiększyła wydatków na obronność do 5 proc. PKB, jak inne państwa NATO, a ostatnio odmówiła USA użytkowania swoich baz wojskowych na południu kraju w związku z działaniami na Bliskim Wschodzie.

Jeżeli prezydent USA Donald Trump chce zrewidować stosunki handlowe z Hiszpanią, musi przestrzegać umów między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską – przekazały we wtorek cytowane przez agencję EFE źródła w hiszpańskim rządzie po zapowiedziach Trumpa o zerwaniu handlu z Hiszpanią.

Te same źródła zaznaczyły, że Hiszpania jest kluczowym członkiem NATO, który wywiązuje się ze swoich zobowiązań i wnosi znaczący wkład w obronę terytorium Europy.

Trump wyraził we wtorek także niezadowolenie wobec Wielkiej Brytanii. – Nie mamy tu do czynienia z Winstonem Churchillem – podkreślił, odnosząc się do premiera Keira Starmera.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas wtorkowego spotkania z prezydentem USA w Białym Domu, stwierdził, że obaj przywódcy są zgodni, że „jeśli chodzi o pozbycie się reżimu w Teheranie, ale musimy omówić, co się stanie później”.

– Jesteśmy jednej myśli, jeśli chodzi o pozbycie się tego okropnego reżimu w Teheranie i musimy porozmawiać o tym, co się stanie „dzień po”, jeśli oni odejdą – powiedział Merz. Kanclerz Niemiec zaznaczył, że konieczne jest omówienie wspólnej „strategii”.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian przekazał we wtorek, że mimo „wyjątkowej sytuacji”, struktury państwa działają, a naród jest zjednoczony.

„Pozostajemy w bezpośrednim kontakcie z władzami prowincji, przekazując im potrzebne uprawnienia, proces decyzyjny jest szybki i dostosowany do lokalnych uwarunkowań” – napisał Pezeszkian na platformie X.

Władze Iranu bezpośrednio po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich ataków niemal całkowicie odcięły kraj od internetu. Utrudnia to zdobywanie i przekazywanie wiarygodnych informacji o sytuacji wewnątrz kraju.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer poinformował we wtorek, że wysyła w rejon Cypru niszczyciel rakietowy HMS Dragon oraz śmigłowce wyposażone w systemy zwalczania dronów. To reakcja Londynu na atak irańskiego drona na bazę brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) w Akrotir na Cyprze, do którego doszło w niedzielę.

W wieczornym wystąpieniu telewizyjnym prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że konflikt w Iranie rozszerza się w regionie i wywiera poważne skutki na bezpieczeństwo. Przywódca przypomniał, że jego kraj łączą porozumienia obronne z Katarem, Kuwejtem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

Macron poinformował o rozmieszczeniu samolotów Rafale i systemów obrony powietrznej. Potwierdził, że środki obrony powietrznej wysłane zostały na Cypr. Do brzegów tej wyspy – dodał – przybędzie wieczorem francuska fregata Languedoc. Potwierdził także, że lotniskowiec Charles de Gaulle, flagowy okręt francuskiej marynarki wojennej, obrał kurs w kierunku Morza Śródziemnego.

Siły Obronne Izraela (IDF) ogłosiły we wtorek, że w ciągu czterech dni ofensywy przeciwko Iranowi zrzuciła na ten kraj ponad 4 tys. bomb i uderzyła w 300 irańskich wyrzutni rakietowych. Jak dodano w tym czasie izraelskie myśliwce odbyły 1600 lotów.

Jednocześnie Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało we wtorek, że amerykańskie siły od początku operacji przeciwko Iranowi trafiły w ponad 2 tys. celów w tym kraju. Amerykańskie wojsko przekazało, że od soboty zaatakowano m.in. okręty irańskiej marynarki wojennej, okręty podwodne, centra dowodzenia.

Rzecznik IDF gen. Efi Defrin poinformował we wtorek, że izraelskie lotnictwo zniszczyło tajną bazę nuklearną na obrzeżach Teheranu, gdzie pracowano nad „rozwinięciem potencjału wymaganego do broni jądrowej”. Podano także, że w wyniku izraelskich nalotów na stolicę Iranu zginął Daud Zalizadeh, najwyższy ranga irański dowódca odpowiedzialny za działania w Libanie. Izrael oprócz ataków na Iran walczy też z wspieranym przez Teheran libańskim Hezbollahem. Zalizadeh był tymczasowym szefem odpowiedzialnego za Liban dowództwa sił Al-Kuds, elitarnej jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).

Iran rozważa atak na siedzibę Ludowej Organizacji Mudżahedinów Iranu (MEK) znajdującą się w bazie Aszraf-3 w Albanii – poinformowała służba prasowa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), znanego też jako Gwardia Rewolucyjna, na swoim kanale na Telegramie.

Korpus zasugerował, że Albania, która od ponad dekady gości na swojej ziemi irańską opozycję, może być celem irańskiego odwetu, podobnie jak przed kilkoma dniami Akrotiri – brytyjska baza wojskowa na Cyprze.

Sygnalizując możliwe uderzenie w Albanie, IRGC dał do zrozumienia, że ma możliwości militarne, aby przenieść działania wojenne daleko poza Bliski Wschód.

(PAP)

 

Ekspertka dla PAP: jeśli do wojny w Iranie przystąpią Kurdowie, włączy się też Turcja

Jeśli Kurdowie przystąpią do wojny w Iranie, do konfliktu włączy się też Turcja i dojdzie do pęknięcia w NATO – powiedziała PAP Asli Aydintasbas, ekspertka waszyngtońskiego think tanku Brookings Institution. Według mediów CIA pracuje nad uzbrojeniem sił kurdyjskich, by wesprzeć powstanie przeciwko władzom w Teheranie.

– Jeśli USA zdecydują się na dozbrojenie irańskich Kurdów, by złamać irański reżim, będzie to poważna eskalacja, która wciągnie do wojny Turcję – uważa analityczka.

Jak zaznaczyła, najsilniejsze ugrupowanie w kurdyjskim regionie Iranu to Partia Wolnego Życia Kurdystanu (PJAK), która jest powiązana z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), organizacją uznawaną za terrorystyczną m.in. przez Turcję, UE i USA. PKK przez 40 lat toczyła z tureckimi władzami wojnę partyzancką.

– Jeśli Izrael albo USA będą dozbrajać PJAK, Turcja niemal z pewnością podejmie interwencję, by zapobiec powstaniu niezależnego quasi-państwa w Iranie – kontynuowała ekspertka wiodącego think tanku.

– To z kolei poskutkowałoby pęknięciem w NATO – zauważyła. – Proszę sobie wyobrazić dwa kraje należące do NATO, USA i Turcję, stojące po przeciwnych stronach konfliktu – dodała.

Ekspertka podkreśliła, że władze Turcji bardzo cenią swoje relacje z administracją USA i z samym prezydentem Donaldem Trumpem. Jednak ta kwestia stałaby się przeważającą, jeśli chodzi o bezpieczeństwo narodowe i prezydent Recep Tayyip Erdogan „znalazłby się pod presją, by coś z tym zrobić” – wyjaśniała analityczka.

– USA powinny się dwa razy zastanowić, zanim podejmą takie działania – dodała.

Analityczka zaznaczyła, że Turcja usilnie próbowała zbudować międzynarodową koalicję, która miała lobbować u administracji Trumpa w sprawie tego, by rozwiązać kwestię związaną z Iranem w sposób dyplomatyczny. Ankara próbowała też mediować między Teheranem i Waszyngtonem.

– Do czasu wybuchu wojny relacje między administracją Trumpa i Ankarą były całkiem dobre. Ale Turcja boi się obecnej niestabilności i „otwartego czeku” administracji Trumpa dla Izraela – dodała.

Podkreśliła, że obecnym celem Turcji jest pozostanie poza tym konfliktem. – Jednak jeśli wojna się rozprzestrzeni, jeśli dołączą do niej Kurdowie, Turcja zostanie w to wciągnięta – uważa ekspertka Brookings Institution.

Jak podała we wtorek CNN, CIA pracuje nad uzbrojeniem sił kurdyjskich, by wesprzeć powstanie przeciwko władzom w Iranie. USA prowadzą rozmowy z irańskimi ugrupowaniami opozycyjnymi i kurdyjskimi liderami w Iraku o przekazaniu im wsparcia militarnego – przekazały źródła.

Wysokiej rangi przedstawiciel Kurdów w Iranie powiedział CNN, że w najbliższych dniach kurdyjskie opozycyjne siły w Iranie wezmą udział w operacji lądowej w zachodnim Iranie.

Jeden z rozmówców CNN powiedział, że plan może polegać na tym, by kurdyjskie ugrupowania starły się z irańskimi siłami bezpieczeństwa i rozgromiły je. Dzięki temu nieuzbrojeni Irańczycy z dużych miast mogliby wyjście na ulice bez narażania się na kolejną masakrę, jak miało to miejsce podczas protestów w styczniu.

Inny amerykański urzędnik podkreślił, że Kurdowie mogliby przyczynić się do zasiania chaosu w regionie i uszczuplenia zasobów militarnych irańskiego reżimu. Pojawiły się również inne pomysły dotyczące możliwości zajęcia przez Kurdów terytorium w północnej części Iranu, które stanowiłoby strefę buforową dla Izraela.

We wtorek dziennik „Wall Street Journal” napisał, powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, że Trump jest gotowy do wsparcia zbrojnych milicji w Iranie, które chciałyby obalić reżim.

Kurdowie mają tysiące żołnierzy wzdłuż granicy iracko-irańskiej i kontrolują strategiczne obszary, które mogą mieć znaczenie w miarę rozwoju wojny. Zbombardowanie przez Izrael pozycji w zachodnim Iranie wywołało spekulacje, że w ten sposób toruje drogę dla ofensywy kurdyjskiej.

Prezydent, ogłaszając rozpoczęcie amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran, wezwał Irańczyków do powstania i przejęcia władzy. Jak zauważył „Wall Street Journal”, oferując wsparcie uzbrojonym grupom oporu, Trump wykracza poza wezwanie do powstania.

Axios przypomniał, że podczas jednego ze spotkań z Trumpem w Białym Domu premier Izraela Benjamin Netanjahu, który „nieustępliwie” nawoływał do ataków na Iran i zmiany reżimu w tym kraju, opowiadał się za tym, by w sprawie takich działań zwrócić się do Kurdów. Izrael od dawna utrzymuje bliskie stosunki z Kurdami w Syrii, Iraku i Iranie.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane