Tysiące osób zgromadziły się w poniedziałek na głównym placu Teheranu w oczekiwaniu na spodziewane wystąpienie Modżtaby Chameneia, nowego najwyższego duchowo-politycznego przywódcy Iranu – podała AFP. Po ogłoszeniu jego wyboru na to stanowisko media państwowe pokazały sceny radości w całym kraju.
Modżtaba Chamenei zastąpił w niedzielę swojego ojca, ajatollaha Alego Chameneia, który zginął 28 lutego w atakach Izraela i USA, na stanowisku najwyższego przywódcy duchowo-politycznego kraju. Był jednym z głównych kandydatów do objęcia tej funkcji.
Jak podkreślił Mohsen Hejdari – przedstawiciel prowincji Chuzestan w Zgromadzeniu Ekspertów, które wyłoniło nowego przywódcę – wyboru dokonano zgodnie z zgodnie zaleceniem Alego Chameneia, który mówił, że jego następca powinien być „nienawidzony przez wroga”, a nie przez niego chwalony.
Agencja AFP poinformowała, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), siły zbrojne, policja i korpus dyplomatyczny Iranu natychmiast złożyły przysięgę wierności nowemu przywódcy kraju. To samo zrobili rebelianci Huti w Jemenie, określając wybór Chameneia jako „poważny cios dla wrogów” Iranu. Przysięgę lojalności złożyła również organizacja paramilitarna Dywizja Fatemijun (Liwa Fatemijun), złożona z afgańskich bojowników i zapamiętana z walk po stronie reżimu Baszara al-Asada w syryjskiej wojnie domowej, oraz trzy proirańskie milicje irackie.
Przewodniczący Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani oświadczył w poniedziałek w serwisie X, że nominacja Modżtaby „doprowadziła (…) wrogów do rozpaczy”.
Mimo publicznych deklaracji lojalności irańskie społeczeństwo pozostaje głęboko podzielone. Irańczycy otwarcie świętowali śmierć Alego Chameneia, która nastąpiła kilka tygodni po tym, jak irańskie siły bezpieczeństwa zabiły tysiące uczestników antyrządowych protestów. Demonstracje uważane są za najpoważniejsze od rewolucji islamskiej w 1979 r. – podkreśliła brytyjska stacja Sky News Arabic.
Izrael już w środę ogłosił, że nowy najwyższy przywódca Iranu będzie jego celem, a prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że „nie utrzyma się (on) długo” bez zgody Waszyngtonu.(PAP)