Iga Świątek powiedziała na konferencji po wygranym meczu z Japonką Naomi Osaką 6:2, 6:1 w 1/8 finału turnieju WTA w Rzymie, że uważa go za wspaniały. Jak podkreśliła, od samego początku do końca wiedziała co robić.
– Byłam pewna swojej gry. Jestem szczęśliwa z powodu tego, jak zagrałam – podzieliła się wrażeniami po zwycięstwie.
Mówiąc o następnym spotkaniu, w którym jej rywalką będzie Amerykanka Jessica Pegula, Świątek stwierdziła, że jest ona zawsze trudną przeciwniczką.
– Muszę się przygotować, obejrzeć jej mecze – dodała.
Po raz kolejny w Rzymie Świątek podkreśliła, że doskonale rozumie się z nowym trenerem Francisco Roigem.
Raszynianka miała w czasie pojedynku z Osaką bardzo duże wsparcie ze strony kibiców, wśród których było wielu Polaków, entuzjastycznie zagrzewających ją do walki.
Kiedy po meczu odjeżdżała spod kortu pożegnało ją kilkadziesiąt osób, które skandowały: „dziękujemy”.
Polscy kibice zgodnie bardzo wysoko ocenili grę Świątek zaznaczając, że dawno nie widzieli jej w tak dobrej formie. W rozmowach z PAP zwracali uwagę na to, że determinacja Polki wyraźnie osłabiała jej rywalkę, która w drugim secie popełniała coraz więcej błędów i chwilami wydawała się bezradna.
Uwaga polskich kibiców była na trybunach często kierowana pod adresem Tomasza Wiktorowskiego, trenera Osaki, który w latach 2021-2024 pracował ze Świątek.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ mask/