Gubernator Illinois, JB Pritzker znowu zaatakował prezydenta Donalda Trumpa. Tym razem nazwał go kłamcą i narcyzem w związku z twierdzeniami prezydenta, jakoby podczas zamachów z 11 września 2001 roku został uratowany przez strażaków.
Gubernator Pritzker w rozmowie z prowadzącą program „MS Now”, Jen Psaki, poddał również w wątpliwość kondycję psychiczną prezydenta, sugerując, że cierpi on na demencję. „To notoryczny kłamca i narcyz, a szczerze mówiąc cierpi na demencję” – mówił Pritzker. „Widzieliśmy to wielokrotnie. Wystarczy porównać, jak się prezentował, gdy startował w wyborach w 2015 roku. Można się było z nim wtedy nie zgadzać, ale nie sprawiał wrażenia osoby całkowicie oderwanej od rzeczywistości. Teraz tak właśnie jest i oczywiście zmyśla tę historię o zamachach z 11 września. To absolutna nieprawda. Liczy na to, że amerykańska opinia publiczna dostrzeże obraz, który on teraz kreuje, a nie rzeczywistość” – kontynuował Pritzker.
„Mogę powiedzieć, że moim zdaniem Amerykanie widzą to teraz gdy idą do sklepu spożywczego, gdy tankują samochód, czy gdy napełniają bak ciągnika w gospodarstwie. Widzą, że rządy Donalda Trumpa są dla nich niekorzystne i chcą zmiany” – dodał. „To kłamstwa, którymi posługiwał się od początku, ale teraz to już wierutne bzdury. Chodzi o to, że on naprawdę wymyśla rzeczy, o których wszyscy wiemy, że są całkowicie nieprawdziwe” – zaznaczył gubernator Illinois. Zwrócił uwagę, że historia dowodzi, że opowieść, którą właśnie przedstawił Trump, jest całkowicie niezgodna z prawdą.
„Uważam więc, że tylko potwierdza on to, co dostrzega już wiele osób: Donald Trump nie powinien być prezydentem. Pamiętajcie, ten człowiek ma rękę na nuklearnym guziku. To dla nas niebezpieczne. Potrzebujemy Kongresu, który się mu przeciwstawi i będzie stawiał opór, zamiast wciągać nas w nowe wojny a mówiąc szczerze spróbuje też nieco uspokoić sytuację” – mówił Pritzker. i wyliczał: „Do końca tej prezydentury pozostało nam…, ile? 28 miesięcy? Musimy dopilnować, by w Kongresie znalazły się osoby, które będą go powstrzymywać”.
Przypomnijmy, że we wtorek 8 września Donald Trump wywołał falę oburzenia podczas waszyngtońskich obchodów rocznicy zamachów z 11 września 2001 roku, twierdząc, że po atakach dwaj strażacy przenieśli go w bezpieczne miejsce. Następnie udostępnił nagranie, na którym rozmawia z dziennikarzami tuż po tragedii. Trump powiedział, że dwóch strażaków rzekomo wzięło do na ręce i przeniosło w bezpieczne miejsce, gdy pobliskiemu budynkowi groziło zawalenie.
Twierdzenie to padło podczas uroczystości upamiętniającej 25. rocznicę zamachów, wprowadzając sensacyjny nowy wątek do jego – od dawna kwestionowanej – relacji na temat udziału w działaniach podejmowanych po katastrofie. Według „The New York Times” Trump wielokrotnie twierdził, że po zamachach sprowadził ekipę budowlaną na Dolny Manhattan i odegrał znaczącą rolę w akcji usuwania gruzów. Jednak jego wersja wydarzeń została wprost podważona przez osoby, które faktycznie przebywały na miejscu tragedii, a więc w strefie Ground Zero.
BK







