Cyberbezpieczeństwo systemów wodociągowych w Illinois budzi coraz większe obawy. Obecnie stanowe przepisy nie wymagają, aby lokalne przedsiębiorstwa wodociągowe zgłaszały cyberataki władzom stanowymi lub federalnym. Oznacza to, że w przypadku włamania do systemu mieszkańcy mogą nawet nie wiedzieć, że doszło do zagrożenia.
Przedstawicielka stanowa Dagmara Alevar z Romeoville przekonuje, że sytuacja wymaga pilnych zmian. Jej zdaniem ostatnie ataki na systemy wodociągowe w innych stanach pokazują, że nie jest to już teoretyczne zagrożenie.
1700 systemów wodociągowych objętych nowymi zasadami
Alevar jest autorką projektu House Bill 3576. Zakłada on wzmocnienie zabezpieczeń cybernetycznych oraz obowiązek zgłaszania ataków dotyczących około 1700 lokalnych systemów wodociągowych w Illinois.
Projekt powstał jeszcze przed ostatnią serią cyberataków na wodociągi w kilku stanach. Według ekspertów niektóre z tych incydentów miały mieć powiązania z Iranem.
Alevar podkreśla, że wydarzenia z ostatnich tygodni powinny zmienić sposób postrzegania problemu. Jej zdaniem nie mówimy już o hipotetycznym scenariuszu, ale o zagrożeniu, które rzeczywiście pojawia się w amerykańskich systemach wodociągowych.
Hakerzy nie muszą zatruć wody
Eksperci zwracają uwagę, że cyberatak nie musi oznaczać fizycznego skażenia wody. Wystarczy przejęcie kontroli nad komputerami odpowiedzialnymi za funkcjonowanie systemu uzdatniania lub wywołanie przekonania, że woda jest niebezpieczna.
Projekt Franklin, koordynowany przez Uniwersytet Chicago i DEF CON, pomaga mniejszym przedsiębiorstwom wodociągowym wykrywać podatne na ataki urządzenia i wzmacniać ich zabezpieczenia.
Jake Braun, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa i twórca projektu, podkreśla, że w ciągu ostatnich dwóch lat udało się zabezpieczyć dziesiątki przedsiębiorstw wodociągowych.
Tymczasem na poziomie federalnym pojawiła się kolejna inicjatywa. Senatorowie Amy Klobuchar i Adam Schiff przedstawili projekt, który przekazałby odpowiedzialność za cyberbezpieczeństwo stacji uzdatniania wody Agencji Ochrony Środowiska. Pomysł spotkał się jednak ze sprzeciwem części Republikanów i organizacji reprezentujących branżę wodociągową.







