Sześć charakterystycznych wieżowców w Chicago zostanie w sobotę podświetlonych na fioletowo z okazji Dnia Zapobiegania i Świadomości Martwego Urodzenia. Inicjatywa ma zwrócić uwagę na problem martwych urodzeń oraz upamiętnić dzieci, które zmarły przed narodzinami.
Fioletowe światła pojawią się na Willis Tower, budynku przy 875 North Michigan Avenue, siedzibie Blue Cross Blue Shield, budynku Prudential, 300 S. Riverside oraz 540 W. Madison.
Rodzice upamiętniają syna Jamesa
Za inicjatywą stoją Kathleen McCoy i Adam Wilson, którzy w grudniu 2022 roku stracili syna Jamesa. Chłopiec urodził się martwy w 39. tygodniu ciąży. Rodzice dowiedzieli się o jego śmierci dopiero w szpitalu, przed planowanym cesarskim cięciem.
Jak wynikało z przeprowadzonych badań, jedyną ustaloną przyczyną śmierci był supeł na pępowinie. Wcześniejsza kontrola ciąży nie wykazała niepokojących objawów.
Od czasu straty syna McCoy i Wilson angażują się w działania mające zwiększać świadomość na temat martwych urodzeń. Ich historia przyczyniła się między innymi do uchwalenia w 2024 roku federalnej ustawy Maternal and Child Health Stillbirth Prevention Act.
Rodzice uczą, jak monitorować ruchy dziecka
Według danych CDC każdego roku w Stanach Zjednoczonych dochodzi do ponad 20 tysięcy martwych urodzeń. Za martwe urodzenie uznaje się utratę ciąży w 20. tygodniu lub później.
Eksperci wskazują, że przyczyny mogą być związane między innymi ze zdrowiem matki, genetyką czy funkcjonowaniem łożyska, jednak część przypadków pozostaje niewyjaśniona. Wskaźniki martwych urodzeń są również wyższe w niektórych grupach społecznych i na obszarach wiejskich.
McCoy jest ambasadorką organizacji Healthy Birth Day, która prowadzi program „Count the Kicks”. Jego celem jest edukowanie przyszłych rodziców na temat codziennego monitorowania ruchów dziecka i zwracania uwagi na zmiany w ich częstotliwości.
Materiały edukacyjne programu są obecnie dostępne bezpłatnie w Illinois. Sfinansowano je między innymi ze środków zebranych podczas organizowanego przez rodzinę wydarzenia „Jogging for James”.






