Przed wyborami w 2023 r. Polacy dostali prezent w postaci niższych cen paliw na Orlenie. Żurek stawia zarzuty menedżerom spółki

Popularne

W Orlenie w okresie przedwyborczym w 2023 r. doszło do zaniżania cen paliw, co było działaniem bezprawnym, niezgodnym z procedurami spółki, podjętym w celach politycznych. Szkoda wyrządzona w ten sposób to 4,1 mld zł – poinformował we wtorek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

We wtorek Prokuratura Krajowa podała, że ABW zatrzymała pięciu byłych i obecnych menadżerów Orlenu, w tym byłego członka zarządu spółki z lat 2018–2024. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty w prowadzonym od ponad dwóch lat śledztwie dotyczącym bezpodstawnego zaniżania cen paliw w okresie od sierpnia do listopada 2023 r.

Podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, przedstawiając ustalenia śledztwa, powiedział, że z postępowania tego wynika, iż w Orlenie w okresie przedwyborczym 2023 r. „doszło do bezprawnego zaniżenia cen hurtowych paliwa”. Jak podkreślił, w spółce już właściwie od sierpnia 2023 r. „dochodziło do celowego, bezprawnego manipulowania ceną paliwa, żeby uzyskać określony efekt w postaci niższej ceny w dystrybutorach”.

Jak mówił, przez przestępcze działania kilku osób w spółce z udziałem Skarbu Państwa, kluczowej dla polskiej gospodarki, doszło ostatecznie do takiej sytuacji, że na ponad 600 stacjach Orlenu zabrakło paliwa – w związku z tym wydano zalecenie, aby informować, że nastąpiła awaria dystrybutorów.

– Żadne przesłanki ekonomiczno-gospodarcze, czyli to, co działo się na rynku paliw, światowym, europejskim, nie wskazywały na to, że te ceny można było obniżyć – oświadczył Żurek, odnosząc się do sytuacji z sierpnia, a także z września 2023 r. Zwrócił uwagę, że Orlen posiada określone procedury, które muszą być dochowane, żeby doszło do zgodnego z prawem obniżenia cen paliw.

– W tym przypadku prokuratura stwierdziła, że mamy ewidentnie powiązaną z okresem przedwyborczym bezprawną manipulacją cenami paliw, z nieuwzględnianiem tego, co dzieje się na rynku, i jednocześnie z naruszeniem procedur wewnątrz spółki – dodał minister sprawiedliwości. Jak zaznaczył, sprawa ma charakter rozwojowy.

Podkreślił, że „kwota wyrządzonej szkody jest gigantyczna”. – Biegli oszacowali, że to kwota 4 mld 100 mln zł – podkreślił Żurek.

Ocenił jednocześnie, że przypadek ten dotyczy „łamania prawa w celach ewidentnie politycznych”. – To manipulowanie bezprawne ceną paliwa było w okresie wyborczym i dokonywali tego ci, którzy dzisiaj wspierają opozycję, a kiedyś zarządzali Orlenem i ponosili pełną odpowiedzialność za to, co dzieje się w spółce – oświadczył.

Minister sprawiedliwości wyjaśnił, że sprawa dotyczy przestępstwa opisanego w artykule 296. Kodeksu karnego, czyli wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym – jest ono zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Dodał, że w tym konkretnym przypadku zachodzi jeszcze przesłanka szkody w wielkich rozmiarach, a wtedy zagrożenie karą to nawet 25 lat więzienia.

Jak stwierdził Żurek, we wtorek po południu wciąż jeszcze prowadzone były czynności procesowe z zatrzymanymi osobami. – Możemy się spodziewać dalszych decyzji procesowych po tym, jak te czynności zostaną ukończone – dodał.

Prokuratura Krajowa podała następnie, że wśród zatrzymanych są: były członek zarządu spółki M.R., pełniący tę funkcję w latach 2018-2024, dyrektor wykonawczy, dwóch dyrektorów biur oraz kierownik działu, odpowiedzialni za obszar handlu hurtowego, politykę cenową oraz ustalanie cen paliw. Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.

Jak przekazała Prokuratura Krajowa, przedstawione im zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków menadżerskich oraz wyrządzenia szkody – w komunikacie podano, że ponad 4,1 mld zł – w związku z realizowaną polityką cenową, której zasadniczym celem było nierynkowe i oderwane od realiów cenotwórczych ustalenie cen paliw płynnych w sieci detalicznej spółki na poziomie 5,99 zł za litr w okresie co najmniej od 1 do 15 października 2023 r.

W komunikacie uściślono też, że „ustalenia śledztwa jednoznacznie wskazują, iż akcja cenowa nie tylko prowadzona była w oderwaniu od czynników ekonomicznych, ale także z rażącym naruszeniem licznych procedur sformalizowanych i niesformalizowanych obowiązujących kadrę menadżerską w Orlen”. Jak podano, w ciągu najbliższych godzin prokurator podejmie decyzję w przedmiocie środków zapobiegawczych.

Do zatrzymania przez ABW na polecenie łódzkiego wydziału ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej pięciu byłych i obecnych menadżerów Orlenu doszło w poniedziałek.

Śledztwo w sprawie podejrzenia zaniżania przez Orlen cen paliw wszczęła 17 stycznia 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Płocku, gdzie znajduje się siedziba i główny zakład produkcyjny spółki. Postępowanie obejmowało okres od 1 sierpnia do 31 października 2023 r. W maju 2024 r. zostało przejęte przez Prokuraturę Krajową w Łodzi. Powodem – jak wyjaśniano – były duża waga obu postępowań i duży zakres zgromadzonego materiału dowodowego.

Celem śledztwa było ustalenie, czy poprzez nadużycie uprawnień bądź niedopełnienie obowiązków przez osoby zarządzające Orlenem mogło dojść do niezasadnego zaniżenia cen paliw płynnych względem cen rynkowych, a w związku z tym do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w spółce – wtedy jeszcze, jak podawano, w nieustalonej kwocie.

W ramach śledztwa w sprawie podejrzenia zaniżania cen paliw w Orlenie, a także w związku z odrębnym postępowaniem, dotyczącym fuzji z Lotosem, w marcu 2024 r. przeszukano z udziałem ABW biura koncernu w Płocku, a także w Warszawie oraz w Gdańsku. Zabezpieczono wówczas w sumie 73 gigabajty dokumentów w wersji elektronicznej i 2 terabajty korespondencji z poczty elektronicznej. (PAP)

mb/ drag/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane