Chicago Bears coraz wyraźniej kierują uwagę w stronę Hammond w Indianie, gdzie analizowane są możliwości budowy nowego stadionu. Prezes klubu Kevin Warren przyznał, że organizacja nie chce już wyznaczać kolejnych terminów decyzji, ponieważ wcześniejsze daty nie zostały dotrzymane.
Bears prowadzą szczegółową analizę terenów w Hammond. Oprócz lokalizacji Lost Marsh klub sprawdza również możliwość wykorzystania obszaru Wolf Lake Terminal. Warren podkreślił, że oba tereny mogą potencjalnie zostać połączone w ramach jednego projektu.
Arlington Heights nadal w grze
Mimo zainteresowania Hammond klub nie wyklucza budowy stadionu w Arlington Heights. Bears są właścicielem terenu po dawnym Arlington Park, ale – jak przyznał George McCaskey – wciąż nie przeanalizowali wszystkich możliwości jego wykorzystania.
Władze klubu uważają, że wcześniej przedstawiły Illinois przekonujące argumenty dotyczące korzyści z budowy stadionu w Arlington Heights, między innymi nowych miejsc pracy i dodatkowych dochodów. Rozmowy z ustawodawcami stanowym nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów.
McCaskey zaznaczył, że klub jest gotowy rozmawiać, jeśli pojawią się konkretne propozycje.
Bears chcą decyzji, ale bez kolejnego terminu
Warren podkreśla, że czas działa na niekorzyść klubu. Rosną koszty budowy, a dalsze opóźnienia oznaczają kolejne komplikacje. Bears chcą więc możliwie szybko zdecydować, gdzie powstanie ich nowy dom, ale Warren nie podał kolejnej daty granicznej.
Jednocześnie McCaskey zapewnił, że bez względu na lokalizację drużyna zachowa swoją nazwę. Chicago Bears pozostaną Chicago Bears zarówno w Arlington Heights, jak i w Hammond.
Władze klubu podkreślają też, że sportowo organizacja jest w dobrym momencie. Po udanym sezonie 2025, zdobyciu mistrzostwa NFC North i zwycięstwie w play-offach z Green Bay Packers Bears zanotowali rekordowe przychody. Warren wierzy, że drużyna może walczyć o sukcesy również w kolejnych sezonach.







