O tym, jak mocno wzrost cen ropy przełoży się na inflację, zdecyduje zasięg tego wzrostu, a przede wszystkim okres, w którym podwyższone ceny będą się utrzymywać – powiedział PAP dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska Piotr Bielski. Na inflację wpływ ma także słabszy złoty.
Wybuch wojny w Iranie spowodował wzrost cen ropy naftowej. Obecnie cena baryłki ropy przekracza już 100 dolarów.
– Przed weekendem opracowaliśmy taki scenariusz, w którym ceny ropy utrzymują się na poziomie 80 dolarów do końca roku, drożeje także gaz o 20 proc. W tym przypadku inflacja mogłaby wzrosnąć o ok. 1 pkt. proc. – powiedział PAP dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska Piotr Bielski. – Jeśli zamiast tego założymy cenę ropy na poziomie 100 dolarów i podwyżkę cen gazu o 50 proc., to ten wzrost prognozy inflacji na koniec br. wyniósłby ponad 2 pkt proc. – dodał.
Ekonomista podkreślił, że choć na pewno można oczekiwać obecnie wyższej inflacji niż przed wybuchem wojny, to jednak skala tego wzrostu nadal jest trudna do oszacowania.
– Wpływ wyższych cen ropy na inflację będzie tym większy, im wyżej te ceny zajdą, a przede wszystkim to, jak długo na tym podwyższonym poziomie będą się utrzymywać – powiedział. – Ważne także jest to, jakie zniszczenia zostaną po konflikcie. Bo samą Cieśninę Ormuz da się szybko odblokować, ale naprawa uszkodzeń np. w infrastrukturze do wydobycia ropy może potrwać dłużej – dodał.
Podwyższone ceny ropy naftowej podbijają inflację nie tylko bezpośrednio – poprzez wyższe ceny paliw, które GUS uwzględnia w danych – ale także pośrednio, bo wyższe ceny paliw przekładają się na wzrost cen transportu oraz np. nawozów sztucznych, co podbija ceny innych towarów. Do tego jeszcze dochodzi osłabienie złotego, które jest widoczne w ostatnim czasie. Kurs euro wzrósł z ok. 4,22 zł pod koniec lutego do ok. 4,28 zł obecnie. Kurs dolara podskoczył z ok. 3,57 zł do 3,7 zł.
– Na inflacji w większym stopniu odbija się osłabienie złotego do dolara, a nie euro, ze względu na fakt, że w dolarze rozliczany jest import surowców, także energetycznych. Według analiz NBP trwałe osłabienie złotego o 10 proc. może podbić inflację o 0,6-0,8 pkt proc. – powiedział Piotr Bielski.
Według szybkiego szacunku GUS, inflacja w lutym wyniosła 2,2 proc. Według najnowszej, marcowej projekcji NBP, centralna ścieżka projekcji zakłada inflację na koniec roku na poziomie 2,3 proc. Wynika z niej, że do końca horyzontu projekcji inflacja powinna pozostać w graniach celu inflacyjnego NBP, wynoszącego 2,5 proc. +/- 1 pkt proc. Jednak szacunki Santandera pokazują, że utrzymanie się ceny ropy na poziomie 80 dolarów za baryłkę do końca roku mogą wypchnąć inflację powyżej górną granicę dopuszczalnego pasma wahań, czyli powyżej 3,5 proc., już jesienią tego roku. (PAP)
ms/ mick/