Burmistrz Chicago Brandon Johnson odpowiedział na krytykę gubernatora Illinois JB Pritzkera dotyczącą jego prób zatrzymania drużyny Chicago Bears na stadionie Soldier Field. W emocjonalnym wywiadzie dla stacji WVON Johnson odniósł się nie tylko do politycznego sporu o przyszłość zespołu NFL, ale także do różnic klasowych między nim a miliarderem z rodziny Pritzkerów.
Johnson odpowiada na krytykę Pritzkera
Gubernator Illinois JB Pritzker stwierdził wcześniej, że Brandon Johnson „spóźnił się z reakcją” w sprawie negocjacji dotyczących nowego stadionu dla Chicago Bears. Drużyna rozważa obecnie budowę nowoczesnego obiektu w Arlington Heights na przedmieściach Chicago.
Johnson przyznał, że z perspektywy czasu mógł inaczej poprowadzić rozmowy, ale podkreślił, że jego obowiązkiem jest obrona interesów Chicago.
Burmistrz argumentował, że wspieranie ulg podatkowych dla prywatnej organizacji sportowej wartej miliardy dolarów odbywa się kosztem mieszkańców i podważa pozycję Chicago jako gospodarczego centrum Illinois.
„Nie jestem miliarderem” – mówi Brandon Johnson
W rozmowie z WVON Johnson odniósł się również do majątku gubernatora Pritzkera, którego fortuna według magazynu Forbes wynosi blisko 4 miliardy dolarów.
Burmistrz podkreślił swoje robotnicze pochodzenie i doświadczenia życiowe, mówiąc, że dorastał w biedzie i zna problemy zwykłych mieszkańców Chicago.
Johnson zaznaczył, że jego spojrzenie na wydawanie publicznych pieniędzy różni się od podejścia gubernatora właśnie ze względu na odmienne doświadczenia życiowe.
Chicago Bears bliżej Arlington Heights
Chicago Bears od kilku lat sygnalizują, że stadion Soldier Field nie spełnia już współczesnych standardów NFL. Organizacja rozpoczęła proces zakupu terenów w Arlington Heights już w 2021 roku i od tamtej pory analizuje różne warianty budowy nowego stadionu.
W pewnym momencie miasto Chicago i prezes Bears Kevin Warren przedstawili plan budowy nowego stadionu nad jeziorem Michigan. Projekt zakładał ograniczony udział pieniędzy podatników, jednak nie uzyskał poparcia władz stanowych.
Obecnie Bears rozważają przede wszystkim Arlington Heights oraz Hammond w stanie Indiana.
Johnson nadal walczy o pozostanie Bears w Chicago
Mimo zmieniających się planów drużyny Brandon Johnson podkreśla, że utrata Chicago Bears byłaby poważnym ciosem dla gospodarki miasta, miejsc pracy i kibiców mieszkających w Chicago.
Burmistrz zapewnił, że nadal będzie walczył o utrzymanie zespołu na Soldier Field lub w granicach miasta.