„Afera KPO” czyli rządowa narracja o tym, że „każda złotówka z publicznych pieniędzy” będzie sprawdzona kontra narracja opozycji o „jednej z największych afer”

Popularne

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zapowiedziało, że „z pełną determinacją” sprawdzi, czy każda złotówka z publicznych pieniędzy jest wykorzystywana tak, jak powinna. Ma to związek z doniesieniami na temat wydatków w ramach wsparcia dla turystyki z KPO.

Użytkownicy platformy X w czwartek wieczorem zaczęli zamieszczać przykłady firm z branży HoReCa (hotelarstwo i gastronomia), które otrzymały dotacje z Krajowego Planu Odbudowy m.in. na firmowe jachty, sauny, ekspresy do kawy, solaria, wymianę mebli czy zakup wirtualnej strzelnicy. Sprawę w piątek zaczęły opisywać również media. Kontrole w tej sprawie zapowiedział resort funduszy, a prokuratura już podjęła czynności sprawdzające. Premier Donald Tusk oświadczył, że nie zaakceptuje żadnego marnowania pieniędzy z KPO i oczekuje szybkich decyzji, a także odebrania środków w przypadku nadużyć. Zadeklarował, że konsekwencje będą wyciągane niezależnie od stanowiska i partyjnej przynależności.
W sobotę wieczorem resort funduszy i polityki regionalnej zamieścił oświadczenie, w którym zadeklarowano weryfikację przyznanych przedsiębiorcom środków. Zapewniono, że wstępne wyniki kontroli, jaką przeprowadzi Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), będą „prawdopodobnie pod koniec września, a na pewno w trzecim kwartale tego roku”.
„(…) Z pełną determinacją sprawdzimy, czy każda złotówka z publicznych pieniędzy jest wykorzystywana tak, jak powinna” – zadeklarował resort.
Ministerstwo wyjaśniło, że celem inwestycji HoReCa w ramach KPO jest wsparcie mikro, małych i średnich przedsiębiorstw z sektorów hotelarstwa, gastronomii, turystyki i kultury – branż najbardziej dotkniętych skutkami pandemii COVID-19 w Polsce. „Ponad 60 proc. firm z tej branży zanotowało spadek przychodów. Środki z HoReCa zostały przeznaczone na rozszerzenie lub zmianę profilu działalności, aby wzmocnić odporność firm na przyszłe kryzysy. Program powstał w odpowiedzi na potrzeby i oczekiwania branży HoReCa” – podkreślono.
Resort przypomniał, że pogram wsparcia tej branży gospodarki, a także jego zakres został wymyślony przez rząd Zjednoczonej Prawicy, potem uzgodniony z KE.
Wyjaśniono, że pierwsza runda naboru odbyła się w okresie maj-czerwiec 2024 r. Resort zwrócił jednak uwagę, że niewystarczająca liczba wniosków złożonych przez przedsiębiorców w stosunku do wskaźnika KPO, a także głosy z ich strony spowodowały, że w drugiej rundzie naboru realizowanej w okresie lipiec-październik 2024 r. wprowadzono ułatwienia dla wnioskujących o wsparcie. Przede wszystkim obniżono do 20 proc. minimalny spadek obrotów liczony rok do roku w latach 2020–2021. W pierwszym naborze było to 30 proc. Ten ruch – jak tłumaczy resort – miał spowodować, że zainteresowanie programem będzie większe.
Jak poinformowano, wnioski o wsparcie można było składać od 6 maja do 18 czerwca 2024 r. oraz od 18 lipca do 31 października 2024 r. Łącznie było to ponad 13 tys. wniosków w obu naborach.
„Dzięki realizacji przedsięwzięć w ramach inwestycji przedsiębiorcy z branży mogli wprowadzić do swojej oferty nowe produkty lub usługi, dotychczas nierealizowane w ramach prowadzonej działalności. Możliwe było również rozszerzenie oferty poprzez podjęcie działań w innej części sektora, co pozwalało na uzyskanie dodatkowego źródła przychodów” – wskazano w oświadczeniu.
Ministerstwo podało, że wśród głównych kryteriów przyznania dofinansowania były: spadek obrotów o co najmniej 20 proc., a także obligo wprowadzenia nowej usługi lub rozszerzenia oferty. Zapewniono, że wsparcie nie przysługiwało automatycznie każdemu podmiotowi z branży.
Jeśli chodzi o ocenę wniosków, to resort funduszy wskazał, że odpowiadali za to wyłonieni operatorzy oraz ich eksperci.
W ramach wsparcia MŚP z branży HoReCa w KPO zawarto 3005 umów na 1,2 mld zł, wypłacono z kolei 110 mln zł. Średnia wartość projektu to ok. 410 tys. zł. „Rozliczenie projektów następuje wyłącznie w formie refundacji, a środki wypłacane są po zatwierdzeniu wniosków o płatność i zawartych w nich kosztów. Przedsiębiorca nie może ubiegać się o wypłatę zaliczki. Musi mieć też wkład własny, minimum 10 proc. Dodatkowo VAT był wydatkiem niekwalifikowalnym. Ponadto przedsiębiorców obowiązuje trwałość projektu po jego realizacji” – wyjaśniono.
Ministerstwo dodało, że program HoReCa realizowany jest przez pięciu operatorów: Polską Fundację Przedsiębiorczości Szczecin; Towarzystwo Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych S.A. (TISE S.A.) Warszawa; Małopolską Agencję Rozwoju Regionalnego S.A. Kraków/Rzeszowską Agencję Rozwoju Regionalnego; Agencję Rozwoju Regionalnego S.A. Bielsko-Biała; Fundację Kaliski Inkubator Przedsiębiorczości Kalisz.
„Wybrane zostały podmioty mające wieloletnie, udokumentowane doświadczenie we wspieraniu przedsiębiorców. Są wśród nich również podmioty, tj. Rzeszowska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości podległe samorządom rządzonym przez opozycję” – dodał resort.
Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko przyznał w piątek, że informacje o nieprawidłowościach do kierownictwa MFiPR dotarły kilka tygodni temu i to w związku z nimi ze swojego stanowiska pod koniec lipca odwołana została poprzednia prezes PARP Katarzyna Duber-Stachurska. (PAP)

 

 

Rząd zapowiada wyciągnięcie konsekwencji w związku z KPO; PiS wskazuje, że to jedna z największych afer

Przedstawiciele rządu na czele z premierem zapowiadają kontrole przyznawania środków z KPO i ewentualne karanie w przypadku nadużyć. Politycy PiS uważają, że dystrybucja tych środków może być największym przekrętem finansowych w III RP i zawiadamiają prokuraturę.
Użytkownicy platformy X w czwartek wieczorem zaczęli zamieszczać przykłady firm z branży HoReCa (hotelarstwo i gastronomia), które otrzymały dotacje z KPO m.in. na firmowe jachty, sauny, ekspresy do kawy, solaria, wymianę mebli czy zakup wirtualnej strzelnicy. Sprawę w piątek zaczęły opisywać również media. Kontrole w tej sprawie zapowiedział resort funduszy, a prokuratura już podjęła czynności sprawdzające. Premier Donald Tusk oświadczył, że nie zaakceptuje żadnego marnowania pieniędzy z KPO i oczekuje szybkich decyzji, a także odebrania środków w przypadku nadużyć.
Opisywane na platformach społecznościowych i przez media przykłady niektórych dotacji wywołały również polityczną dyskusję, która trwała także w sobotę.
Odnosząc się do sprawy minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podczas sobotniej konferencji podkreślił, że „czeka na wyniki kontroli i chciałby poznać skalę ewentualnych nieprawidłowości, jeśli one były”. – Mówię o tym dlatego, że pośród przecież wielu tych dotacji, są także dotacje które są wykorzystywane przez polskich przedsiębiorców – to są ludzie w znakomitej większości uczciwi, którzy po prostu chcą dywersyfikować swoje biznesy – wskazał.
Zapewnił jednocześnie, że jeśli przeprowadzone kontrole wykażą nieprawidłowości, to „państwo będzie reagować, te pieniądze na pewno będą odzyskiwane, a osoby które doprowadziły do nieprawidłowości, będą pociągnięte do konsekwencji”.
Kierwiński przypomniał, że swoje stanowisko straciła prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Dotychczasowa szefowa Agencji Katarzyna Duber-Stachurskiej została odwołana z końcem lipca.
Szef MSWiA pytany o to, czy można w obecnej sytuacji mówić o aferze, odpowiedział: „wiem, że niektórzy politycy opozycji bardzo chętnie by chcieli krzyczeć o aferze, tylko ja przypomnę, że głównie to są ci politycy, którzy robili wszystko, aby te pieniądze do Polski w ogóle nie trafiły; to są ci politycy, którzy przez wiele lat blokowali pieniądze dla Polaków” – powiedział.
Według niego większą aferą jest to, jak „odbywał się taki proces, że rządzący politycy na przykład PiS-u przez wiele lat nie chcieli, aby pieniądze z KPO w ogóle do Polski trafiły”. Podkreślił, że to dzięki obecnej ekipie rządzącej udało się uruchomić środki z KPO, a pieniądze z tego programu w „znakomitej większości wzmacniają polską gospodarkę, inwestowane są w rzeczy szalenie potrzebne”.
Innego zdania są politycy opozycji. Tobiasz Bocheński i Jacek Ozdoba z PiS oświadczyli podczas sobotniego briefingu, że dystrybucja środków z KPO to najprawdopodobniej „największy przekręt finansowy III RP”. Podali przykład lokalu gastronomicznego, któremu przyznano dotację z KPO na multimedialną wystawę o lepieniu pierogów czy sieci pubów o nazwie Ministerstwo Wódki i Śledzia, których właściciele – jak przekonywali politycy PiS – mówili, że są zaprzyjaźnieni z obecną władzą.
Zapowiedzieli, że sprawa będzie gruntownie badana zarówno przy pomocy kontroli poselskich, jak i doniesień do prokuratury. Dodali, że będą sprawdzać wszystkich beneficjentów oraz ich powiązania z politykami obecnej koalicji rządzącej.
W sprawie KPO głos zabrał również prezes PiS Jarosław Kaczyński. „Zrujnowali finanse państwa. Nie potrafią zapewnić wpływów do budżetu, a teraz zobaczcie, co robią z pieniędzmi z KPO, które miały być przeznaczone na rozwój polskiej gospodarki. (…) Miały być pieniądze na inwestycje, innowacje, bezpieczeństwo lekowe, a nie ma na nic! Brakuje na tarczę energetyczną, kwotę wolną czy inwestycje w samorządach. Wielka część Polaków przejrzała na oczy. Mam nadzieję, że także inni zrozumieją, czym jest ta władza” – wskazał Kaczyński na platformie X.
Za pośrednictwem tej samej platformy o zawiadomieniu do prokuratury o podejrzeniu popełnienia funkcjonariuszy publicznych, którzy odpowiadali za dysponowanie środkami z KPO, poinformował Jacek Sasin (PiS).
Politykom PiS odpowiedziała szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która zarzuciła im, że kiedy rządzili, „zablokowali KPO i całe należne nam z Unii fundusze, czyli 600 mld zł na nasz rozwój w imię partyjnych interesów, wbrew polskiej racji stanu”. „W tym czasie kradli na potęgę z Funduszu tzw. sprawiedliwości, Willa +. Tarczę covidową zrobili tak, że już ponad 5,5 tys. projektów wezwano do zwrotu pieniędzy” – dodała. I kontynuowała: „żeby kryć swoją nieudaczność w kwestii funduszy i KPO rozpuszczają kłamstwa, że granty z KPO to dług”.
„GRANTY z KPO w znakomitej większości spłacają za nas inne zamożniejsze kraje UE. Granty te są dla Polski i Polaków wielokrotnie bardziej opłacalne niż super drogi dług zaciągany przez PFR za czasów PiS-u. Wy nie potrafiliście dać Polakom KPO. A ponieważ zrobił to ktoś inny, chcecie je zakłamać i zohydzić. Niedoczekanie Wasze!” – napisała na platformie X Pełczyńska-Nałęcz.
Do dyskusji przyłączył się premier Donald Tusk, który podkreślił, że włożono za dużo wysiłku w odblokowanie środków z KPO, by pozwolić komukolwiek na marnotrawstwo. „Każdy, kto popełnił błędy, poniesie (lub już poniósł) konsekwencje” – podkreślił premier na platformie X, dodając, że będą one wyciągane niezależnie od stanowiska i partyjnej przynależności.
„A to, że PiS kłamie i manipuluje w tej sprawie, nie będzie żadnym usprawiedliwieniem. Dla nikogo” – podsumował szef rządu.
W piątek Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości informowała, że trwają kontrole firm z branży hotelarskiej i gastronomii, które skorzystały ze wsparcia z KPO. Wyników kontroli można spodziewać się we wrześniu.
Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) to program, który ma na celu odbudowę gospodarki Polski po kryzysie spowodowanym pandemią COVID-19 oraz zwiększenie jej odporności na przyszłe kryzysy. Składa się z inwestycji i reform, które mają na celu m.in. wzmocnienie konkurencyjności, rozwój gospodarczy, cyfryzację i transformację ekologiczną. Przewiduje dla Polski 59,8 mld euro, w tym 25,27 mld euro w postaci dotacji i 34,54 mld euro w formie preferencyjnych pożyczek. Polska otrzymała z niego dotychczas 67 mld zł. Jak wskazywali przedstawiciele MFiPR, wsparcie dla branży HoReCa stanowiło ok. 0,6 proc. środków z KPO. (PAP)

ewes/ azk/ mick/ pad/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane