Szkoła podstawowa Lincoln Elementary w East Chicago w północno-zachodniej Indianie nadal nie prowadzi zajęć stacjonarnych. Budynek został uszkodzony podczas gwałtownej burzy, która 11 sierpnia przyniosła intensywne opady deszczu i wielodniowe przerwy w dostawie prądu.
Władze okręgu szkolnego informują, że w budynku wciąż znajdują się obszary ze stojącą wodą. Problemy dotyczą także pompy oraz systemu ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji. Przed powrotem 285 uczniów konieczne jest między innymi sprawdzenie jakości powietrza.
Rodzice chcą konkretnej daty powrotu
Podczas spotkania zorganizowanego przez okręg wielu rodziców domagało się informacji, kiedy dzieci będą mogły wrócić do szkoły. Konkretnego terminu jednak nie podano. Dyrekcja tłumaczy, że na tym etapie nie można jeszcze wiarygodnie określić daty ponownego otwarcia.
Wstępne szacunki wskazują, że naprawy mogą kosztować mniej niż 500 tysięcy dolarów, ale ostateczne wydatki nie są jeszcze znane.
Spór o stan budynku
Część rodziców i osób związanych ze szkołą twierdzi, że problemy z wodą istniały jeszcze przed sierpniową burzą. Patti Jo Gibson-King przekazała CBS Chicago zdjęcia, które jej zdaniem wskazują na wcześniejsze problemy z zalewaniem piwnicy.
Przedstawiciele okręgu podkreślają jednak, że przed powrotem uczniów konieczne jest dokładne sprawdzenie budynku i jego instalacji. Kurator zapewnia, że szkoła zostanie naprawiona w sposób zapewniający bezpieczeństwo dzieci, nawet jeśli oznacza to znaczne koszty.






