epa13226960 Mika Godts (R) of PSG and Nino Marcelli (L) of Bratislava in action during the UEFA Champions League league phase match Paris Saint-Germain against Slovan Bratislava, in Paris, France, 09 September 2026. EPA/YOAN VALAT
Dostawca: PAP/EPA.
Broniący po raz drugi z rzędu trofeum piłkarze Paris Saint-Germain wygrali w stolicy Francji ze Slovanem Bratysława aż 6:1 w 1. kolejce Ligi Mistrzów. W środowych szlagierach górą były drużyny z Anglii – Napoli uległo u siebie Arsenalowi Londyn 0:1, a Liverpool pokonał na Anfield Atletico Madryt 2:1
Pod koniec maja podopieczni Luisa Enrique pokonali w finale Arsenal po rzutach karnych i zostali drugim klubem w historii Ligi Mistrzów (od sezonu 1992/93), któremu udało się obronić trofeum. Wcześniej dokonał tego jedynie Real Madryt, najlepszy trzykrotnie z rzędu w latach 2016-18.
W krajowej lidze Paryżanie zaliczyli jednak falstart, nie wygrali żadnego z trzech dotychczasowych meczów (dwa remisy i porażka). W środowy wieczór stanęli więc przed szansą na poprawę humorów i nie sprawili zawodu swoim kibicom.
Bohaterem starcia ze Slovanem okazał się sprowadzony latem z Barcelony Hiszpan Ferran Torres, zdobywca jedynej bramki w finale niedawnego mundialu z Argentyną. W starciu z mistrzem Słowacji zaliczył trzy trafienia, między 31. i 57. minutą, jedno było dziełem w końcówce meczu innego hiszpańskiego triumfatora MŚ Fabiana Ruiza, a dwa gole (na 1:0 i 2:0) strzelił Ousmane Dembele.
W 58. minucie, przy stanie 0:5, bramkę dla gości zdobył Gambijczyk Suleiman Camara.
„Być może Paryżanie potrzebowali ponownie usłyszeć hymn Ligi Mistrzów, by na nowo odkryć w sobie bezlitosną dominację, która charakteryzowała ich europejskie kampanie w ostatnich dwóch sezonach” – napisała agencja AFP.
Liverpool przegrywał od 17. minuty z Ateltico po trafieniu Marcosa Llorente, kolejnego hiszpańskiego mistrza świata, ale dzięki golom Węgra Dominika Szoboszlaia pod koniec pierwszej połowy i Argentyńczyka Alexisa Mac Allistera tuż po przerwie zwyciężył 2:1.
Z wygranej z mocnym rywalem cieszą się również fani Arsenalu. Mistrzowie Anglii pokonali w Neapolu wicemistrzów Włoch 1:0, po bramce Norwega Martin Odegaarda na kwadrans przed końcem.
W Lizbonie Sporting pokonał Galatasaray Stambuł 3:1, choć przegrywał już od piątej minuty po samobójczym trafieniu obrońcy Goncalo Inacio.
Wcześniej w środę piłkarze Barcelony pokonali u siebie Feyenoord Rotterdam 5:1. W ekipie gospodarzy na ławce rezerwowych siedział Wojciech Szczęsny, a wśród gości zabrakło kontuzjowanego Jakuba Modera. Dwie bramki zdobył Raphinha, a po jednej Lamine Yamal oraz sprowadzeni tego lata Karim Adeyemi i Gabriel Jesus. Holenderski zespół odpowiedział tylko trafieniem – przy stanie 0:4 – Sema Steijna w 82. minucie.
Natomiast VfB Stuttgart wygrał z Vikingiem Stavanger 3:1. Wynik został ustalony już do przerwy, a wszystkie bramki dla gospodarzy zdobył – w ciągu zaledwie dwunastu minut – Bośniak Ermedin Demirović.
Sezon zasadniczy rozpoczął się już we wtorek, gdy również rozegrano sześć spotkań. W hicie 1. kolejki Real Madryt pokonał na Santiago Bernabeu Inter Mediolan 2:1. Piotr Zieliński grał w zespole gości od 60. minuty.
FC Porto, w którym z trójki Polaków wystąpił tylko Jakub Kiwior (Jan Bednarek pauzował za czerwoną kartkę, a Oskar Pietuszewski leczy kontuzję), uległo w Portugalii Manchesterowi City 0:2 pod okiem sędziego Szymona Marciniaka. Oba gole dla gości strzelił Norweg Erling Haaland, który w sumie w LM ma ich 59 i jest siódmy w klasyfikacji wszech czasów.
Sześć pozostałych meczów 1. kolejki odbędzie się w czwartek. W programie na ten dzień nie ma jakiegoś szlagieru, ale ciekawie może być np. w Monachium, gdzie Bayern sprawdzi formę rewelacyjnego w poprzednim sezonie norweskiego Bodoe/Glimt.
W ostatnich czterech sezonach polscy kibice przyzwyczaili się do tego, że bramki dla Barcelony zdobywał m.in. Robert Lewandowski. Nowa edycja LM odbywa się już bez niego. W czerwcu wygasł kontrakt piłkarza z „Dumą Katalonii” i 38-letni obecnie napastnik przeniósł się do Chicago Fire.
Lewandowski w klasyfikacji wszech czasów Champions League z dorobkiem 109 goli zajmuje trzecie miejsce, ustępując tylko dwóm absolutnym legendom futbolu – również grającym już poza Europą Cristiano Ronaldo i Lionelowi Messiemu. Portugalczyk uzbierał 140 goli, zaś Argentyńczyk – 129.
Drużyny z lokat 1-8 po ośmiu kolejkach zakwalifikują się do 1/8 finału, natomiast ekipy z miejsc 9-24 czeka walka o awans do tej rundy w barażach. Te, które zakończą zasadniczą część sezonu na miejscach 25-36, zostaną wyeliminowane z europejskich pucharów.
Finał zaplanowano na 5 czerwca na stadionie Atletico w Madrycie. (PAP)