06.07.2017 WARSZAWA BLONIA STADIONU PGE NARODOWY POLSKO AMERYKANSKI PIKNIK WOJSKOWY RAZEM BEZPIECZNI WOJSKO SPRZET WOJSKOWY MASZYNY WOJENNE CZOLG CZOLGI ARMIA POLSKA AMERYKANSKIE WOJSKO POLSKIE POLSKI ZOLNIERZ AMERYKANSKI KOMANDOS LAZIK BRON FLAGA POLSKA USA SOJUSZ POLSKO AMERYKANSKI SAPER SAPERZY ZANDARMERIA WOJSKOWA NZ
FOT. SZYMON STARNAWSKI / POLSKA PRESS
Jeśli polski rząd będzie współdziałał z ośrodkiem prezydenckim, będziemy na dobrej drodze do tego, aby obecność wojsk USA nie tylko utrzymać, ale rozszerzyć i zmienić jej status – powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
W opublikowanej w środę rozmowie Przydacz był pytany m.in. o trwający amerykański przegląd rozmieszczenia wojsk, Global Force Posture Review.
Szef BPM ocenił, że prace te najpewniej zostaną podsumowane jesienią i „należy się spodziewać, że dokument spowoduje obniżenie liczby amerykańskich żołnierzy w Europie jako takiej”. „Naszym zadaniem jest, by w Polsce tak się nie stało – wręcz przeciwnie” – podkreślił prezydencki minister.
Jak dodał, prezydent USA Donald Trump „za sprawą dobrych bezpośrednich kontaktów z prezydentem (Karolem) Nawrockim opublikował nie tak dawno komunikat, że do Polski zostanie wysłanych dodatkowych kilka tysięcy żołnierzy”.
„Jeśli rząd będzie współpracował tutaj z ośrodkiem prezydenckim, będziemy na dobrej drodze do tego aby tę obecność nie tylko utrzymać, ale rozszerzyć – zmienić jej status” – ocenił Przydacz.
Jak wskazał, teraz obecność to „w większości permanent rotation – ciągła rotacja, która wiąże się z ryzykami”. Stwierdził, że „stała baz jest dużo bardziej odstraszająca dla Rosji”.
„Mam absolutną pewność, że posiadanie stałych baz w Polsce jest na wyciągnięcie ręki – trzeba tylko aktywnie działać” – ocenił Przydacz. Podkreślił, że „prezydent nie może być w tej sprawie pozostawiony sam sobie”. Ocenił też, że obecnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Obrony Narodowej „nie pracują wystraczająco intensywnie”. (PAP)