Była adwokatka imigracyjna Alexandra Lozano została pozwana przez dziesiątki byłych klientów, którzy twierdzą, że zostali wprowadzeni w błąd i zapłacili tysiące dolarów za usługi, które nie doprowadziły do uzyskania legalnego statusu imigracyjnego. Pozew złożony w stanie Waszyngton obejmuje osoby reprezentowane przez Lozano, która przez lata prowadziła m.in. biuro w Berwyn na przedmieściach Chicago.
Klienci twierdzą, że byli wprowadzani w błąd
Według pozwu Lozano przedstawiała się jako „prawniczka cudów” i przekonywała klientów, że pomoże im uzyskać legalny pobyt lub obywatelstwo. Powodowie twierdzą, że pobierała wysokie honoraria, a w niektórych przypadkach miała składać dokumenty zawierające nieprawdziwe informacje, aby zwiększyć szanse na pozytywne rozpatrzenie spraw imigracyjnych.
Adwokaci reprezentujący poszkodowanych twierdzą, że kancelaria obsłużyła około 35 tysięcy klientów w ciągu ostatnich kilku lat, a uzyskane w ten sposób przychody pozwoliły prowadzić działalność na dużą skalę i finansować luksusowy styl życia właścicielki.
Byli klienci obawiają się konsekwencji
Prawnicy zajmujący się prawem imigracyjnym informują o rosnącej liczbie byłych klientów Lozano, którzy szukają pomocy po zamknięciu kancelarii. Wielu z nich nie wie, na jakim etapie znajdują się ich sprawy i obawia się, że odrzucenie lub wycofanie wniosków może skutkować postępowaniem deportacyjnym.
Po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przez Stowarzyszenie Adwokatów Stanu Waszyngton Lozano dobrowolnie zrezygnowała z licencji adwokackiej, a jej biura zakończyły działalność.
Alexandra Lozano zaprzecza zarzutom
Pełnomocnik Alexandry Lozano stanowczo odrzuca oskarżenia. W wydanym oświadczeniu podkreśla, że kancelaria pomogła tysiącom imigrantów uzyskać legalny status w Stanach Zjednoczonych, a wszystkie zarzuty zostaną szczegółowo zakwestionowane przed sądem.
Obrona wskazuje również, że sytuacja wielu klientów mogła ulec zmianie z powodu zmian w polityce imigracyjnej oraz sposobie interpretacji przepisów przez obecną administrację federalną.
Sprawa będzie rozpatrywana przez sąd w stanie Waszyngton.








